statystyki

Grajewski: Relacje z Niemcami są bardzo dobre, ale puste

autor: Łukasz Grajewski12.11.2019, 07:23; Aktualizacja: 12.11.2019, 07:27
prezydent Andrzej Duda i prezydent Frank Walter Steinmeier

prezydent Andrzej Duda i prezydent Frank Walter Steinmeierźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: CLEMENS BILAN

Prezydent Andrzej Duda i szef MSZ Jacek Czaputowicz w sobotę wzięli udział w obchodach 30-lecia upadku muru berlińskiego. – Nasze relacje są bardzo dobre – przekonywał minister spraw zagranicznych RP. Owszem, na tle relacji politycznych, a raczej ich braku, z takimi krajami, jak Rosja czy Francja, kontakty z Berlinem można uznać za świetne. Niemieccy przedstawiciele widzą to podobnie. Heiko Maas dwa tygodnie temu na zjeździe Towarzystw Niemiecko-Polskich w Homburgu zapewniał, jak ważne dla niego są relacje z Polską. A jednak obserwatorzy zwracają uwagę na pustkę, która wyziera zza tych frazesów.

Trudno winić polityków, że prawdziwą ocenę skrywają za kurtuazją. Nasze kraje faktycznie zbliżyły się do siebie w ostatnich dekadach w sposób bezprecedensowy. Rosnąca dynamika wymiany handlowej tworzy zależność o coraz większej wadze. Ale spójrzmy na listę twardych tematów politycznych, które są i pozostaną priorytetami na kolejne lata: strefa euro, zapobieganie zmianom klimatycznym, migracja, pracownicy delegowani, stosunki z Rosją. W każdej z tych kwestii Warszawa z Berlinem nie tyle nie potrafią znaleźć wspólnego języka, co tworzą dwa wrogie obozy.

W życiu często obserwujemy, jak w naturalny sposób osoby o podobnym statusie łączą się w pary. Na wspólne życie bogata decyduje się z bogatym, atrakcyjny z atrakcyjną, biedny z biedną. Podobna chemia działa w relacjach międzynarodowych. Dlatego bez względu na to, jak bardzo kłócą się przywódcy Francji i Niemiec, i tak pozostają naturalnymi partnerami. Znaczenie Polski dla Niemiec z czasem wzrosło. Nasz kraj znajduje się w gronie najważniejszych partnerów RFN.

Ale z perspektywy niemieckiej dojście do władzy PiS zostało odebrane jak zrobienie sobie przez Polskę brzydkiej fryzury, przez którą atrakcyjna reszta traci mocno na znaczeniu. Przez długi okres w niemieckich reakcjach na polski rząd dominowały zdziwienie i nadzieja, że to wypadek przy pracy. Niemieccy politycy w końcu znaleźli polubowną formułę polegającą na odpowiadaniu na pytania o ważne sprawy, że „trzeba poczekać do wyborów parlamentarnych”. Czekałem więc cierpliwie i co słyszę po wygranych przez PiS kolejnych wyborach? Że nadal trzeba czekać, do prezydenckich.


Pozostało 66% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • Z Monachium(2019-11-12 08:48) Zgłoś naruszenie 21

    Dobre stosunki z Niemcami będą z następcą Merkel. Angela jest mentalnie niezdolna do postrzegania Polski jako partnera. Poprzednie rządy polskie nauczyły Berlin, ze normalne stosunki polegają na wydawaniu poleceń Warszawie.

    Odpowiedz
  • mysliciel(2019-11-12 09:18) Zgłoś naruszenie 11

    A w Wwie wciąż myślą jak storpedować Nord Stream II.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie