statystyki

Co śmierć Abu Bakr al-Baghdadi oznacza dla Państwa Islamskiego? Cios, ale nie śmiertelny

autor: Jakub Kapiszewski29.10.2019, 07:41; Aktualizacja: 29.10.2019, 07:42
dżihad-terroryści

Nie można również zapominać, że w więzieniach na terenie Syrii wciąż przebywa kilkanaście tysięcy osób podejrzanych o to, że znajdowały się w szeregach Państwa Islamskiego. Jeśli w regionie wciąż będzie panował chaos – na co niestety wskazują działania obecnej administracji – to będzie to dla nich szansa, aby zbiec na wolność i się przegrupować.źródło: ShutterStock

Operacja amerykańskich sił specjalnych, w której zginął Abu Bakr al-Baghdadi, to kulminacyjny punkt wieloletniej operacji wywiadowczej i bez wątpienia sukces na miarę wykrycia miejsca pobytu lidera Al-Kaidy, Osamy bin Ladena. Niemniej jednak eksperci patrzą na to osiągnięcie chłodnym okiem.

– Tak jak śmierć Osamy bin Ladena nie doprowadziła do zniszczenia Al-Kaidy, tak samo śmierć al-Baghdadiego nie oznacza końca Państwa Islamskiego – mówiła tygodnikowi „Foreign Policy” Dana Stroul z Waszyngtońskiego Instytutu Polityki Bliskowschodniej. – Historia walki z terroryzmem wskazuje, że tego typu uderzenia nie powodują załamania się organizacji terrorystycznych – tłumaczył na łamach „New York Timesa” Javed Ali, który w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego USA zajmował się walką z terroryzmem.

Przyczyn sceptycyzmu ekspertów jest kilka. Najważniejszą jest sama struktura Państwa Islamskiego, które od początku funkcjonowało w zdecentralizowany sposób. Owszem, ISIS posiadało „dowództwo”, ale pozostawiało ono liderom w terenie sporą autonomię. Taki model jest podyktowany względami bezpieczeństwa: minimalizując liczbę kontaktów ze światem zewnętrznym, Abu Bakrowi al-Baghdadiemu przez wiele lat udało się uniknąć schwytania. W zamian musiał jednak zrezygnować z ręcznego sterowania całą organizacją.

W praktyce oznacza to, że lokalni dowódcy Państwa Islamskiego mieli wolną rękę w podejmowaniu wielu decyzji. W tym sensie śmierć al-Baghdadiego zmienia niewiele, bo lider Państwa Islamskiego nie wtrącał się w każdy detal działania organizacji, na czele której stał. Co więcej komórki organizacji wciąż podejmują działania na własną rękę, na przykład przypominając o swoim istnieniu mieszkańcom Syrii (lokalne media poinformowały, że krótko po ogłoszeniu informacji o śmierci al-Baghdadiego w Dajr az-Zaur – ważnym mieście na wschodzie kraju – ktoś rozrzucił ulotki grożące wszystkim, którzy odważą się na współpracę ze zwalczającymi terrorystów Syryjskimi Siłami Demokratycznymi).


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • te same standardy (2019-10-29 09:20) Zgłoś naruszenie 12

    Przepraszam czym się rożni krwawy imperializm od terroryzmu islamskiego.....? Najważniejsze aby śmierć na żywo była efektowna

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie