statystyki

Libicki: Ja naprawdę nie muszę być w polityce [WYWIAD]

autor: Robert Mazurek25.10.2019, 07:30; Aktualizacja: 25.10.2019, 07:30
Jan Filip Libicki Fot. Arek Markiewicz

Jan Filip Libicki Fot. Arek Markiewiczźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Arek Markowicz

W Kościele są dziś całkiem liczne, wpływowe środowiska, które mówią, że można głosić miłość bez prawdy. Wtedy te kłopotliwe elementy doktryny katolickiej można tak zagłaskiwać, żeby nie były zbyt wyraźne. Choćby nauczanie Kościoła w sprawach etyki seksualnej.

Mówią, że może pan zostać marszałkiem Senatu.

Miejmy nadzieję, że nie.

Czyli wiemy już, że Filip Libicki kokietuje. Jaki jeszcze pan jest?

Pan mnie zna, to pan sam napisze.

Nie jest pan entuzjastą papieża Bergoglio.

Doceniając różne cenne elementy tego pontyfikatu, rzeczywiście nie jestem entuzjastą papieża Franciszka i nie we wszystkim go rozumiem.

Dlaczego?

W Kościele trwa bardzo ożywiona dyskusja na temat możliwości przystępowania do komunii rozwodników, żyjących w ponownych związkach. I jako prosty wierny oczekiwałbym jednoznacznej deklaracji Ojca Świętego, a kiedy się jej nie mogę doczekać, to się niepokoję.

Czeka pan na deklarację, że nie ma mowy o kościelnych rozwodach?

Jeśli małżeństwo zostało ważnie zawarte, a ktoś wszedł w ponowny związek, to konsekwencje tego są i powinny być jasne, jednoznaczne: ci ludzie nie mają prawa przystępować do komunii świętej.

Magazyn DGP 25.10.19.

Magazyn DGP 25.10.19.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Katoliccy tradycjonaliści mają wobec Franciszka całą listę zastrzeżeń.

Gdyby uznać, że wypowiedzi z trwającego właśnie synodu amazońskiego są po myśli albo wręcz mają aprobatę Ojca Świętego, to byłbym bardzo zaniepokojony. Trudno nie dostrzec, że Kościół jest w momencie wewnętrznego zamieszania. Pojawiają się chociażby pomysły zniesienia celibatu.

I co na to Filip Libicki?

Filip Libicki uważa, że to są bardzo niebezpieczne pomysły, bo celibat należy do dziedzictwa duchowego Kościoła zachodniego. On nie ma wyłącznie wymiaru dyscyplinarnego, jak to się często przedstawia – że celibat ustanowiono po to, by biskup mógł łatwiej przenosić księży z parafii do parafii i że wprowadzono go z powodów praktycznych.

A tak nie jest?

Powtórzę, że celibat ma przede wszystkim wymiar duchowy – wyrzekam się czegoś, co naturalne dla każdego człowieka, czyli potrzeby założenia rodziny, posiadania potomstwa, po to, by być drugim Chrystusem i Chrystusowi służyć. I z wypowiedzi padających na synodzie amazońskim odnoszę wrażenie, że ten aspekt gdzieś się zagubił, delikatnie mówiąc.

To nie tylko sprawa Ameryki Południowej.

Takie groźne dyskusje toczą się w Niemczech, Austrii, całej Europie Zachodniej.

Poważni ludzie w Kościele mówią o wyświęcaniu kobiet.

Przypominam, że jest list apostolski Jana Pawła II „Ordinatio sacerdotalis” z 1994 r., który mówi, że Kościół nie ma władzy, by udzielać święceń kapłańskich kobietom.

Wie pan, wszystko jest kwestią interpretacji.

Nie w tym przypadku, tam jest użyte sformułowanie „Mocą mojego urzędu utwierdzania braci oświadczam…”, co oznacza, że jest to orzeczenie o charakterze ostatecznym.

Myśli pan, że to się nie zmieni?

Jeśli zaczną być podważane te elementy doktryny, które mają charakter ostateczny, to znajdziemy się w całkowitym chaosie, uderzającym w samą istotę Kościoła.

W pracach synodu amazońskiego pojawia się pojęcie grzechu ekologicznego.

Tam się pojawia bardzo wiele różnych pomysłów. Mam wręcz wrażenie, że wielu ojcom synodalnym zależy nie na tym, by z pokorą świat nauczać, tylko za światem gonić.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • Bert(2019-10-26 09:37) Zgłoś naruszenie 61

    Libicki - jak na prawdę nie musisz być, to lepiej nie bądź - tak będzie lepiej dla wszystkich.

    Odpowiedz
  • czytelnik(2019-10-26 09:20) Zgłoś naruszenie 61

    dziwne, nie musi być w polityce, ale się pcha zmieniając nawet swoje barwy, następny znawca etyki seksualnej się znalazł, czyżby politykom niektórym poprzewracało się w głowach w sprawie nauki seksualnej, a kto ich tak wyedukował, a może mają kompleksy w tym zakresie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie