statystyki

Liczba ofiar na drogach rośnie, zamiast maleć

autor: Krzysztof Śmietana10.10.2019, 07:20; Aktualizacja: 10.10.2019, 07:25
Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze ubolewa, że temat bezpieczeństwa na drogach nie wybrzmiał w czasie kampanii wyborczej.

Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze ubolewa, że temat bezpieczeństwa na drogach nie wybrzmiał w czasie kampanii wyborczej.źródło: ShutterStock

Drugi rok z rzędu wzrasta liczba zabitych w wypadkach samochodowych. Miasto Jest Nasze składa doniesienie do prokuratury na ITD, która przestała nakładać kary na kierowców przekraczających dozwoloną prędkość nawet o 30 km/h. Żąda też zaostrzenia sankcji.

– 2,8 mld zł zostało w rękach kierowców, którzy łamią prawo i powodują niebezpieczne sytuacje. Te pieniądze nie trafiły do budżetu państwa. Moglibyśmy za to zbudować np. 280 km linii kolejowych. Ale państwo postanowiło, że odpuści piratom drogowym. Składamy doniesienie do prokuratury na odpowiedzialny za ten stan Główny Inspektorat Transportu Drogowego – mówił wczoraj Jan Mencwel, szef stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, które zrzesza miejskich aktywistów. Organizacja przywołała niedawny raport Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdzała, jak w latach 2015–2018 działał odcinkowy pomiar prędkości (sprawdzany jest w 30 lokalizacjach). Przy okazji badała też funkcjonowanie 400 stacjonarnych fotoradarów. W czasie kontroli wyszło na jaw, że Główny Inspektorat Transportu Drogowego tak programuje urządzenia, że wychwytują one przekroczenia prędkości powyżej 30 km/h. „Tym samym GITD kreował nowe ograniczenia prędkości na odcinkach dróg objętych automatycznym nadzorem, co nie znajdowało podstawy prawnej i szacunkowo ośmiokrotnie zmniejszyło liczbę procedowanych spraw oraz uniemożliwiło nałożenie kar za przekroczenie prędkości, wynoszących w latach 2015–2018 co najmniej 2,8 mld zł ” – wytknęła NIK. Dodatkowo okazało się, że przedawniło się 1,6 mln wykroczeń dotyczących wykrytych przekroczeń prędkości. Ich wartość to 370 mln zł. W czasie kontroli wytknięto, że w inspekcji pracuje za mało ludzi – o jedną czwartą mniej w stosunku do założonego planu.

GITD nie neguje kwot wyliczonych przez NIK, ale jednocześnie zaznacza, że „progi zainicjowania pracy urządzeń rejestrujących, zarówno w okresie badanym przez NIK, jak i obecnie, są ustalane indywidualnie dla poszczególnych urządzeń i nie są jednakowe”. Według GITD w pierwszej kolejności realizowane są sprawy z najwyższymi przekroczeniami, czyli więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym. GITD dodaje, że dla inspekcji priorytetem jest poprawa bezpieczeństwa na monitorowanych odcinkach, a nie wielkość wpływów. Powołuje się na dane policji, z których wynika, że od 2011 r., kiedy to rozpoczęto kontrole z wykorzystaniem fotoradarów, do 2018 r. liczba ofiar śmiertelnych spadła o 31,7 proc. (z 4189 do 2862).

Problem w tym, że w 2018 r. nie udało się zachować tendencji spadkowej. Na drogach zginęło o 31 osób więcej niż w 2017 r. Wszystko na to wskazuje, że w tym roku znów dojdzie do pogorszenia czarnych statystyk. Takie wnioski można wysnuć po analizie danych za pierwsze półrocze, kiedy to liczba zabitych w porównaniu do tego samego okresu 2018 r. wzrosła niemal o 150, do 1343. Aż 20-proc. wzrost liczby ofiar śmiertelnych zanotowano wśród pieszych.


Pozostało jeszcze 41% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • remick(2019-10-10 14:01) Zgłoś naruszenie 10

    Ilu ludzi zostalo zabitych na oznakowanych przejsciach dla pieszych? Polska to jeszcze dziki wschod bez kultury jazdy, do tego kary sa za niskie aby psychicznych odtraszac.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie