statystyki

Stopy zaklęte w krzywej: Zły kąt patrzenia?

autor: Marcin Dec26.08.2019, 08:22; Aktualizacja: 26.08.2019, 08:22
pieniądze, obligacje, biznes

pieniądze, obligacje, biznesźródło: ShutterStock

Zazwyczaj oczekiwania odnośnie do przyszłych stóp procentowych ocenia się, patrząc na krzywą rentowności, czyli oprocentowanie, jakie można otrzymać, kupując obligacje rządowe o stopniowo coraz dłuższym horyzoncie wykupu.

Jeśli w długim okresie oprocentowanie jest wyższe niż w krótkim, zgodnie z klasycznym acz prostym podejściem, z czasem należy się spodziewać wzrostu oficjalnych stóp procentowych. Jest tylko jeden problem: taka interpretacja, choć powszechna w ustach wielu analityków i komentatorów, nie jest poprawna.

Rosnąca krzywa rentowności obligacji nie zawsze oznacza, że rynek zakłada wzrost stóp. Technicznie stopy odczytane z krzywej obligacji rządowych są sumą dwóch czynników: średnich oczekiwanych przez uczestników rynku stóp krótkoterminowych w okresie życia danej obligacji oraz odpowiadającej temu terminowi premii za ryzyko (tzw. model ACM, czyli Tobiasa Adriana, Richarda K. Crumpa oraz Emanuela Moencha z Federal Reserve Bank of New York). Na przykład dla polskich obligacji rządowych krzywa rentowności to nie tylko czyste oczekiwania stóp procentowych w przyszłości, lecz także spora domieszka strachu o przyszłe wyniki naszej gospodarki – tym istotniejsza, im dłuższy horyzont inwestycyjny. To właśnie ta istotna i rosnąca rola strachu o wyniki naszej gospodarki kształtuje krzywą rentowności polskich obligacji. Choć wydaje się, że jest lekko rosnąca (im dłuższa obligacja, tym trochę wyższe rentowności), to tak naprawdę na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć, czy jest tak dlatego, że oficjalne stopy procentowe będą rosły, czy dlatego, że inwestorzy wyceniają pogłębiającą się niepewność co do perspektyw gospodarczych i sytuacji budżetowej naszego kraju. Dopiero rozdzielenie premii za ryzyko od czystych oczekiwanych stóp procentowych, jak proponują ACM, pozwala na uniknięcie przeraźliwie kosztownych pomyłek inwestycyjnych. Bo za ignorancję na rynku finansowym zwykle przychodzi zapłacić.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie