statystyki

Ameryka nie wierzy w gloria victis. Bilans Dudy w relacjach z Trumpem

autor: Radosław Korzycki07.08.2019, 07:33; Aktualizacja: 07.08.2019, 07:56
Andrzej Duda w USA

Andrzej Duda w USAźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: SHAWN THEW

Przed przylotem do Polski Donalda Trumpa i dokładnie cztery lata po objęciu władzy przez prezydenta Andrzeja Dudę warto przeanalizować, jaki jest bilans w relacjach polsko-amerykańskich. Obóz rządowy i życzliwe mu media mówią o wizycie jako elemencie uczczenia 80. rocznicy heroicznej, siedmiodniowej obrony Westerplatte. Pojawiały się opinie, że błyskawicznie przeprowadzona przez Sejm specustawa o przejęciu terenu Wojskowej Składnicy Tranzytowej przez Muzeum II Wojny Światowej miała pomóc w zorganizowaniu tam uroczystości z udziałem Trumpa. Prezydent USA będzie jednak tylko w Warszawie. Amerykanie nie przywykli do celebrowania klęsk. Swoich czy cudzych. Obca jest im zupełnie – tak mocno zrośnięta z polską, narodową tkanką – kultura gloria victis, oddawania chwały pokonanym. Interesują ich wyłącznie zwycięstwa.

Przypominam sobie, jak dekadę temu, kiedy w Gdańsku zbierali się dostojnicy z okazji 70. rocznicy napaści Niemców na Polskę, i Donald Tusk, i Lech Kaczyński wyrażali rozczarowanie, że nie przyjechał Barack Obama. W jego imieniu pojawił się – w ocenie Polaków – trzeciorzędny minister, w tym wypadku odpowiedzialny za sprawy weteranów, gen. Jim Jones. Trzeba tym razem porzucić zawczasu ewentualną urazę i przyjąć do wiadomości, że Trump przyjeżdża do Europy (cieszmy się, że wybrał Polskę) na obchody rozpoczęcia wojny, którą Amerykanie wygrali. I towarzyszyć mu przy tym będą inni zachodni przywódcy.

O czywiście w tle jest bieżąca polityka. Mijają właśnie cztery lata od zaprzysiężenia Andrzeja Dudy. We wtorek szef gabinetu głowy państwa Krzysztof Szczerski powiedział, że jednym z priorytetów prezydentury jest umacnianie więzi Polski ze Stanami Zjednoczonymi. I jako przykład podał współpracę na polu bezpieczeństwa energetycznego, przede wszystkim pojawienie się u nas amerykańskiego gazu LNG jako alternatywnego źródła dostaw surowca. Trzeba dodać, że jest to też sukces Waszyngtonu w dyplomatycznej kampanii przeciwko budowie rurociągu Nord Stream 2, strategicznej biznesowej inicjatywie Gazpromu prowadzonej pod auspicjami konsorcjum europejskich firm pod niemieckim parasolem.

Szczerski jako o sukcesie mówi też o inicjatywie Trójmorza, czyli sojuszu państw wschodniej i południowej Europy pod polskim przywództwem. Tu w entuzjazmie lepiej być ostrożniejszym, bo w Waszyngtonie nie przywiązuje się do tego aż takiej wagi. Ale wobec bardzo specyficznej i niemieszczącej się w dotychczasowych ramach polityki Trumpa polskiej ofensywy – przynajmniej od strony Realpolitik, bym nie skreślał. Obecny prezydent USA jest radykalnym izolacjonistą. Przeszkadza mu Unia Europejska, z którą chce walczyć, wprowadzając zaporowe cła. Regularnie krytykuje też Sojusz Północnoatlantycki. Narzeka, że europejscy partnerzy – głównie Niemcy, za mało w niego inwestują. Dlatego z czasem może chcieć przerzucić dyplomatyczne zainteresowanie na Trójmorze. Musimy jednak pamiętać, że uczestnictwo w grze osłabiającej NATO może się nam odbić czkawką.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • tad(2019-08-07 23:20) Zgłoś naruszenie 73

    "Ameryka nie wierzy w gloria victis". Autor o obronie Alamo oczywiście nie słyszał. Ani o bitwie o Bunker Hill czy oblężeniu Savannah podczas wojny o niepodległość. Lato stulecia, a mamy wysyp bałwanów.

    Odpowiedz
  • remick(2019-08-07 13:02) Zgłoś naruszenie 77

    TyPOwy anty-US fake news artykul na POziomie GW. Autor socjalistyczny mainstream mediow.

    Odpowiedz
  • Darecki Lodz(2019-08-12 18:44) Zgłoś naruszenie 31

    "Obecny prezydent USA jest radykalnym izolacjonistą. Przeszkadza mu Unia Europejska, z którą chce walczyć, wprowadzając zaporowe cła." - Nieprawda. To nie Trump izoluje. To UE izoluje. To nie Trump wprowadził cła tylko UE. Trump jest narodowcem. Każdy Naród ma obowiązek dbać o siebie w pierwszej kolejności a nie "zbawiać cały świat". Trump tylko wyrównał cła wprowadzone przez UE juz dawno przeciwko USA. "Regularnie krytykuje też Sojusz Północnoatlantycki. Narzeka, że europejscy partnerzy – głównie Niemcy, za mało w niego inwestują." - Nieprawda. To nie Trump nie krytykuje NATO. To szefowie UE chcą stworzyć "Armię UE", która, przy technologicznym zacofaniu Europy, de fact, będzie policją na skale Europy i bez realnych szans obrony przeciwko ... nikomu. Procentowo w stosunku do PKB Niemcy i inne kraje członkowskie NATO płacą ok połowy tego co USA. Trump ma racje, że nie chce Europy bronic przed Rosją za darmo. Dlatego z czasem może chcieć przerzucić dyplomatyczne zainteresowanie na Trójmorze. - Bzdura Panie Autor. Trójmorze nie ma potencjału ludzkiego, ani gospodarczego, ani militarnego, żeby przeciwstawić się Rosji. Musimy jednak pamiętać, że uczestnictwo w grze osłabiającej NATO może się nam odbić czkawką. - Panie Autorze ... czkawką to się te Pana brednie odbijają.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie