Spadek popularności Putina rodzi konflikty. Moskwianie żądają wolnych wyborów

autor: Michał Potocki29.07.2019, 07:47; Aktualizacja: 29.07.2019, 07:47
Jedna z politologicznych wersji tłumaczących ostatnie wydarzenia mówi, że decyzja o wyeliminowaniu znanych nazwisk z wyścigu zapadła po tym, jak wybory mera tureckiego Stambułu, mimo kolosalnego przeciwdziałania władz i unieważnienia pierwszego głosowania, wygrał w czerwcu kandydat opozycji Ekrem İmamoğlu.

Jedna z politologicznych wersji tłumaczących ostatnie wydarzenia mówi, że decyzja o wyeliminowaniu znanych nazwisk z wyścigu zapadła po tym, jak wybory mera tureckiego Stambułu, mimo kolosalnego przeciwdziałania władz i unieważnienia pierwszego głosowania, wygrał w czerwcu kandydat opozycji Ekrem İmamoğlu.źródło: PAP
autor zdjęcia: YURI KOCHETKOV

Rosjanie wyszli na ulice po tym, jak odmówiono rejestracji opozycjonistów w wyborach do stołecznej rady miejskiej.

Takich protestów Moskwa nie widziała od lat, zwłaszcza jeśli chodzi o statystyki zatrzymanych. Do aresztów i na komendy trafiły w sobotę 1373 osoby spośród ponad 20 tys., które wyszły na ulice w obronie swoich kandydatów w wyborach lokalnych, planowanych na 8 września. Władze w ostatnich dniach odmówiły rejestracji wielu działaczy antyputinowskiej opozycji.

20 tys. dla miasta, w którym żyje kilkanaście milionów ludzi, to może niewiele, ale jak na standardy rosyjskie, sporo. Protesty zbiegają się jednak ze spadkiem popularności prezydenta Władimira Putina i partii władzy. Efekt aneksji Krymu, która wywindowała notowania rządzących do niespotykanych poziomów, minął. Obecnie według oficjalnych badań WCIOM poparcie dla kremlowskiej Jednej Rosji (JeR) w Moskwie spadło do zaledwie 22 proc.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • Koma(2019-07-29 20:21) Zgłoś naruszenie 10

    Autor powinien pracować w PAP - tam też mówią (nie)całą prawdę: Rosjanie wychodzą na ulice, moskwianie żądają wolnych wyborów, dwadzieścia tysięcy protestujących, Nawalny prześladowany za działalność polityczną...Czegoś brakuje? No tak! "Moskwa nie reaguje na żądanie Unii Europejskiej zwolnienia wszystkich aresztowanych".

    Odpowiedz
  • Antek(2019-07-29 15:08) Zgłoś naruszenie 30

    Nie wierzę w Rosjan i ich moc sprawczą. Nie dziś.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie