Jak powiedziała rzecznik socjalistów w Kongresie Deputowanych Adriana Lastra, w sytuacji braku poparcia dla rządu w debacie parlamentarnej, która rozpocznie się 22 lipca, premier Sanchez, po dwóch niepomyślnych głosowaniach, zamierza ogłosić termin nowych wyborów.

Lastra przyznała, że decyzja Sancheza wynika z trudności w wypracowaniu porozumienia z blokiem Unidas Podemos (UP) w sprawie uzyskania przez nowy gabinet socjalistów poparcia od ugrupowania Pablo Iglesiasa.

“Dzisiejsze negocjacje okazały się bezowocne. Iglesias sprawia wrażenie, jakby bardziej interesowały go nazwiska członków Rady Ministrów niż działania polityczne, które trzeba prowadzić” - oświadczyła przedstawicielka PSOE.

We wtorek Pablo Iglesias po spotkaniu z premierem przyznał, że jego ugrupowanie chciałoby wejść w skład drugiego rządu Pedra Sancheza, ale tylko jako równy partner. “Hiszpania potrzebuje rządu opartego o lewicową koalicję i mamy nadzieję, że uda nam się do tego przekonać socjalistów” - dodał lider UP.

W poniedziałek kierownictwo hiszpańskich socjalistów podjęło decyzję o utworzeniu nowego rządu jedynie na bazie polityków własnej partii. Wprawdzie wykluczono opcję utworzenia koalicji z UP, ale niektórzy przedstawiciele tego ugrupowania mogliby zostać zaproszeni do gabinetu Sancheza jako “politycy niezależni”.

Głosowanie nad wotum zaufania dla nowego gabinetu Pedro Sancheza będzie możliwe 23 lipca, nazajutrz po otwarciu debaty w Kongresie Deputowanych. Jeśli pierwsza próba zakończy się niepowodzeniem, powtórne głosowanie odbędzie się 25 lipca.

W przeprowadzonych 28 kwietnia wyborach parlamentarnych zwyciężyła kierowana przez Sancheza PSOE, zdobywając 123 mandaty w 350-osobowym Kongresie Deputowanych. Blok UP zapewnił sobie w niższej izbie hiszpańskiego parlamentu 42 miejsca.

Marcin Zatyka (PAP)