statystyki

Sonik: Błędem była konstrukcja list KE. Na czele znalazły się postkomunistyczne żubry [WYWIAD]

autor: Robert Mazurek28.06.2019, 07:33; Aktualizacja: 28.06.2019, 11:16
Bogusław Sonik fot. Darek Golik

Bogusław Sonik fot. Darek Golikźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Darek Golik

W Polsce doszliśmy do tego momentu, w którym uznajemy, że należy delegitymizować przeciwnika politycznego. On ma być nie tylko pokonany, ale też ostatecznie zniszczony, nie ma prawa istnieć. Temu są podporządkowane język, gesty, zachowania przekreślające to, że jesteśmy jakąś wspólnotą narodową. Rober Mazurek rozmawia z Bogusławem Sonikiem, byłym eurodeputowanym i posłem PO.

Co panu ludzie mówili?

Że wreszcie ci, co rządzą, nam coś dali. My wiemy, że wszyscy kradną, ale PiS przynajmniej się dzieli. Bardzo często słyszałem to na rynkach, na targach w czasie kampanii europejskiej.

PiS przekupił ludzi?

Nie, oni powiedzieli Polakom: „Przeszliście przez wielką i ciężką transformację, wytrzymaliście to. Teraz czas na was, to wy jesteście najważniejsi, wy jesteście suwerenem i macie decydować”. Ludzie poczuli się docenieni, ważni.

To było hasło Kaczyńskiego: „Przywrócić godność”.

Do tego doszła cała polityka historyczna z wezwaniem, by Polacy uwierzyli, że są wspaniałym, dumnym narodem. „Nie dajcie sobie wmówić, że jesteście nieudacznikami, którzy muszą nieustannie oglądać się na innych, by osiągnąć sukces”.

PiS powiedział Polakom: „Make Poland great again!”

Mniej więcej. I to zadziałało.

Ci ludzie z targów i rynków nie kochają PiS, prawda?

Nie kochają, podchodzą do tego bardzo trzeźwo.

Ale nie widzą powodów, by ich odsunąć od władzy. Może mają rację?

Każdy rodzaj stanowczej władzy zyskuje sympatię ludzi, którzy lubią, jak państwo o nich dba, jak mówi, że coś za nich załatwi, coś im zaoferuje.

Ludzie panu powiedzą, że PiS znalazł miliardy, które na VAT kradli aferzyści i przyniósł im je jako 500+. Wyście im tego nie oferowali, a oni mieliby to odrzucić?

Nikt nie mówił, że będzie łatwo odzyskać sympatię wyborców. Prawo i Sprawiedliwość znalazło sposób na komunikowanie się z nimi polegający na prostym przekazie. Jak my mamy dotrzeć? Musimy znaleźć klucz do emocji Polaków.

Z badań wam wychodziło, że najsilniejsze emocje wywołuje PiS i tylko na niechęci do niego można mobilizować wyborców.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie