statystyki

Globalna kryptowaluta chce wejść na rynek, gdzie królami byli dotąd bankowcy. Czy taka zniewaga zostanie puszczona płazem?

autor: Rafał Woś28.06.2019, 07:03; Aktualizacja: 28.06.2019, 09:57
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Libra zelektryzowała ekonomiczny światek. Ogłoszony kilka dni temu projekt stworzenia przez Facebooka własnej kryptowaluty budzi wielkie obawy.

Niektórzy amerykańscy politycy (przewodzi im doświadczona demokratka Maxine Waters) już dziś postulują, by nałożyć moratorium na prace nad Librą. Aż do momentu, gdy Kongres gruntownie zapozna się ze sposobem jej działania. W Europie najgłośniej protestują Francuzi, których martwi, że wśród 27 firm partycypujących w projekcie nie ma ani jednego banku (są za to takie gwiazdy nowej ekonomii jak Uber). Sprawą ma się zająć w trybie pilnym grupa G7.

Ekonomiści są z kolei zaintrygowani samym mechanizmem, który ma stać za Librą. Niby Facebook trochę go wyjaśnił w opublikowanej białej księdze, ale gdy lepiej mu się przyjrzeć, to pytania pozostają. Antonio Fatas z INSEAD powątpiewa na przykład, czy można na poważnie brać zapewnienia Facebooka, że Libra będzie kryptowalutą o stabilnym kursie. W białej księdze czytamy, że miałby stać za nią system kasy emisyjnej (po angielsku „currency board”). System ten funkcjonuje wszędzie tam, gdzie władza zdecyduje o podpięciu swojej waluty pod inną walutę albo wręcz pod koszyk walut. W praktyce nie wystarczy jednak ogłosić, że nasz pieniądz będzie od dziś wart tyle co dolar albo euro. Bank centralny danego kraju musi mieć jeszcze odpowiednie zasoby, by w razie czego ustalony kurs wymiany obronić. Na przykład przed atakiem walutowych spekulantów. W praktyce taki bank powinien więc dysponować ogromnymi rezerwami obcych walut, aby móc je rzucić na rynek lub z tego rynku ściągnąć i ustabilizować cenę swojego pieniądza. Czy Facebook i jego wspólnicy tworzący Library Reserve (odpowiednik banku centralnego dla Libry) będą gotowi na taki krok? W białej księdze problem ten potraktowano bowiem bardzo powierzchownie. Antonio Fatas przypuszcza, że skończy się na klasycznej kryptowalucie o zmiennym kursie. Jest ona dużo łatwiejsza i mniej kosztowna do odpalenia i w utrzymaniu.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie