statystyki

Brexit: Farage przygląda się chaosowi u torysów i zaciera ręce

autor: Radosław Korzycki09.06.2019, 20:00
Jedna piąta zwolenników Partii Pracy, głównie w północnej Anglii, przeszła na stronę Farage’a. To ludzie z okręgów takich jak Walsall North, gdzie bezrobocie sięga 8 proc., podczas gdy średnia krajowa utrzymuje się poniżej 4 proc.

Jedna piąta zwolenników Partii Pracy, głównie w północnej Anglii, przeszła na stronę Farage’a. To ludzie z okręgów takich jak Walsall North, gdzie bezrobocie sięga 8 proc., podczas gdy średnia krajowa utrzymuje się poniżej 4 proc.źródło: ShutterStock

Nigel Farage buduje swoją bazę tak, jak zrobił to Donald Trump. Pochłania część tradycyjnie lewicowego elektoratu, który jest zmęczony narastającą biedą i brakiem perspektyw.

T heresa May po niemal trzech latach odchodzi dziś, w piątek, ze stanowisk premiera Wielkiej Brytanii i szefowej torysów. Odchodzi w niesławie, bo nie udało się jej sfinalizować brexitu. Szydzą z niej media od lewa do prawa, bo przegrała wszystkie głosowania w Izbie Gmin dotyczące wariantów rozwodu z Unią Europejską, zaś na koniec poniosła klęskę w wyborach do Parlamentu Europejskiego, zajmując wraz ze swoim ugrupowaniem piąte miejsce z niecałymi 9 pkt proc. głosów. To najgorszy wynik torysów.

Na werdykt historii w jej sprawie będziemy musieli trochę jednak poczekać. Po pierwsze, May zdecydowała się na zadanie, którego wykonanie od początku graniczyło z niemożliwością, bo kolejne traktaty o Unii Europejskiej nie ustaliły procedury opuszczenia Wspólnoty. Po drugie, szarżujący dziś w sprawie brexitu Boris Johnson (i inni politycy mężczyźni) trzy lata temu, po referendum, woleli stanąć w drugim szeregu. Po trzecie, jeśli Zjednoczone Królestwo rozwiedzie się z Brukselą 29 października bez porozumienia, czyli nastąpi twardy brexit, a za nim gospodarcza i polityczna katastrofa, May będzie wspominana jako ostatnia, która chciała Wielką Brytanię ratować.

Tymczasem w Partii Konserwatywnej toczy się walka o przywództwo. Nadzieją frakcji życzliwie nastawionej wobec UE jest Jeremy Hunt, urzędujący minister spraw zagranicznych, w rządach Davida Camerona odpowiedzialny za resort zdrowia. Reprezentuje w partii centrowe skrzydło, odwołujące się do historycznego nurtu one-nation conservatism, konserwatyzmu opiekuńczego albo – jak mawia się współcześnie – współczującego. To nurt w partii przeciwny prywatyzacji National Health Service, publicznego systemu opieki zdrowotnej, piątego pod względem wielkości pracodawcy na świecie, zatrudniającego ok. 1,7 mln ludzi.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie