statystyki

Jurasz: O pytaniu Czukczy, które rządzi polską debatą [OPINIA]

autor: Witold Jurasz18.04.2019, 07:37; Aktualizacja: 18.04.2019, 07:43
Prawica nie chcąc płynąć w „głównym nurcie”, skonfliktuje nas ze wszystkimi niemal sojusznikami w Europie, lewica będzie tak bardzo chcieć płynąć w „głównym nurcie”, że nie zwróci uwagi, czy aby propozycje np. prezydenta Macrona nie są sprzeczne z naszymi interesami. Prawica będzie pomstować na homoseksualizm, lewica go afirmować (tak się chyba mówi).

Prawica nie chcąc płynąć w „głównym nurcie”, skonfliktuje nas ze wszystkimi niemal sojusznikami w Europie, lewica będzie tak bardzo chcieć płynąć w „głównym nurcie”, że nie zwróci uwagi, czy aby propozycje np. prezydenta Macrona nie są sprzeczne z naszymi interesami. Prawica będzie pomstować na homoseksualizm, lewica go afirmować (tak się chyba mówi).źródło: ShutterStock

Minister Jadwiga Emilewicz, komentując na Twitterze pożar katedry Notre Dame, napisała „Płonie Francja, której już nie ma... symbolicznie w Wielkim Tygodniu”. Tłumacząc z prawicowego na polski: członek rządu kraju, w którym każde ministerstwo prowadzi własną, niezależną od innych ministerstw, politykę i który stojąc w obliczu zagrożenia ze strony Rosji był w stanie podnieść wydatki na armię „aż” z 1,95 proc. do 2,00 proc. i przez pięć lat od chwili wybuchu wojny 1000 km od swoich granic nie był w stanie, nie licząc kilku haubic, nijak dozbroić swoich sił zbrojnych – powiedziała, że Francja, która co i rusz prowadzi zagraniczne operacje wojskowe, chyli się ku upadkowi.

W ypowiedź pani Emilewicz można byłoby zignorować i nie sądzę, żeby ambasador Francji zechciał reagować na słowa mało znaczącego ministra. Ale o ile publicyści prawicowi mają prawo pisać dowolne, choćby i najgłupsze, rzeczy, to członkowie rządu powinni jednak chociaż przez sekundę pomyśleć, czy przy okazji jednak nie szkodzą Polsce. Bo jej, a nie „zbawieniu” Francji, służą. Czy Francja – i szerzej Zachód – wymagają jednak aby zbawienia?

N arracja polskiej prawicy coraz bardziej przypomina to, co głosi od wielu już lat rosyjska, a wcześniej sowiecka propaganda. W czasach, gdy Moskwa budowała komunizm, USA były całkiem już rzekomo przegniłe. „U Was biją Murzynów” – mówiono. I tylko jakoś tak się stało, że nikt owych czarnoskórych mieszkańców nie trzymał w gułagach ani – nieco później – nie leczył ich ze schizofrenii bezobjawowej. Zachód w okresie swego kryzysu ekonomicznego w oczach Sowietów gnił dla odmiany ekonomicznie. I tylko jakoś tak się stało, że po okresie dekoniunktury gospodarki Zachodu wystrzeliły, a w Związku Sowieckim breżniewowskie lata „zastoju” zamieniły się w jawne już bankructwo. Gdy więc nie dało się już mówić o rasizmie i strajkach, Rosja posowiecka wymyśliła coś zupełnie genialnego, bo na tyle irracjonalnego, że niepodlegającego falsyfikacji. I oto współcześnie Zachód gnije, bo upadają tam rzekomo normy moralne. I nic to, że w Moskwie domy publiczne są w centrum miasta na ul. Twerskiej, a bogaci wpływowi mężczyźni nie kryją się z tym, że się do nich udają. Rosja jest krajem, w którym aborcji można dokonać od ręki, utrzymywanie kochanki jest niemal w dobrym guście, a korupcja, rozwody i alkoholizm są powszechne.

I tak jak w sowieckim jeszcze dowcipie o Czukczy, który usłyszawszy na zebraniu partyjnym o tym, że na Zachodzie istnieje zła miłość mężczyzny do mężczyzny i kobiety do kobiety, ale nie ma miłości człowieka i partii, zadał niestosowne pytanie: „kto kowo” w tej miłości „jeb….t”, tak i tu o to właśnie chodzi. „Kto kowo” może, a „kto kowo” nie powinien „j……”.

W Rosji nie ma związków jednopłciowych. I to jest owa moralna przewaga. W Czeczenii milicja może nawet geja pobić. Polska prawica nie optuje co prawda za biciem homoseksualistów (choć publicysta prawicowego portalu Fronda publicznie nawołuje do karania za homoseksualizm więzieniem), ale niechęć jest dokładnie tym, co prowadzi ją wprost w objęcia rosyjskiej narracji o upadku Zachodu. Z tą wszakże różnicą, że Rosja sama w to, co mówi, nie wierzy. Bo nikt mądry nie wierzy własnej propagandzie.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie