Dyrektor Wydziału Edukacji, Profilaktyki i Pożytku Publicznego kieleckiego magistratu Anita Stanisławska poinformowała PAP, że w stolicy regionu świętokrzyskiego strajkują nauczyciele z wszystkich szkół podstawowych i ponadgimnazjalnych i w 13 z 33 przedszkoli. Do strajku nie doszło w jedynym samodzielnym gimnazjum.

"W 25 szkołach podstawowych do strajku przystąpiło 665 nauczycieli, a 148 przyszło do pracy. W 15 szkołach ponadgimnazjalnych strajkuje 594 pedagogów, a 110 stawiło się w poniedziałek w miejscu pracy. W strajkujących 13 przedszkolach do pracy przyszło 42 z 192 nauczycieli" – powiedziała Stanisławska, która zaznaczyła, że są to dane na godzinę 10.00. Mogą się one zmienić, bo niektórzy pedagodzy przychodzą później do pracy i dopiero wówczas deklarują, czy pracują, czy przystępują do strajku.

W strajkujących placówkach nauczyciele mają w tej chwili pod opieką blisko 550 dzieci, które w poniedziałek przyszły do szkoły.

"Są placówki, do których w poniedziałek nie przyszło żadne dziecko. W pozostałych dzieci mają zapewnioną opiekę. Jeśli wyrażą ochotę, do ich dyspozycji są nauczyciele, którzy mogą poprowadzić zajęcia, oczywiście nie te zgodnie z planem" – podkreśliła dyr. Wydziału Edukacji, Profilaktyki i Pożytku Publicznego kieleckiego magistratu.

Gdyby w którejś z placówek wystąpiły jakieś problemy z zapewnieniem dzieciom opieki, będą one dowożone do podległych miastu placówek kultury.

"Jesteśmy po rozmowach z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacji. Mamy zabezpieczone autobusy, które w razie potrzeby dowiozą dzieci do naszych placówek kultury. Będą one tam miały zapewnioną właściwą opiekę" – mówiła w niedzielę wieczorem po posiedzeniu sztabu kryzysowego pełnomocnik prezydenta Kielc Danuta Papaj.

Prezydent miasta Bogdan Wenta podjął decyzję, że na czas strajku pracownicy zatrudnieni w urzędzie i w jednostkach podległych będą mogli przyjść do pracy z dziećmi. W każdym z budynków urzędu miasta będą przygotowane specjalne sale z grami i zabawami dla dzieci, które będą tam miały zapewnioną opiekę. Jak powiedziała PAP Papaj, w poniedziałek tylko jedna z osób pracujących w urzędzie przyszła z dzieckiem do pracy.

"Szacujemy, że we wtorek ta liczba może być większa. Dopiero zbieramy informacje w tej sprawie, ale już z jednego tylko wydziału cztery osoby zadeklarowały, że przyjdą w tym dniu do pracy z dziećmi. Kiedy poznamy dokładną liczbę dzieci, to będziemy wtedy przemeblowywać sale, które wytypowaliśmy do opieki nad dziećmi" – zaznaczyła Papaj.

Sztab kryzysowy będzie się cyklicznie spotykał podczas trwania akcji protestacyjnej. We wtorek o godzinie 15.00 w kieleckim urzędzie ma dojść do spotkania władz miasta z dyrektorami gimnazjów i szkół podstawowych w sprawie egzaminów.

Szczyt dolara jest już za nami