statystyki

Bruksela czeka z wyborem polskiego komisarza. Jeśli władza w kraju się zmieni, może nam się trafić lepsza teka w KE

autor: Grzegorz Osiecki, Magdalena Cedro04.04.2019, 07:13; Aktualizacja: 04.04.2019, 08:04
Kandydatem kompromisowym dla kierownictwa PiS wydaje się Jerzy Kwieciński – mógłby liczyć na wsparcie i prezesa Kaczyńskiego, i premiera. Ale jego nazwisko jest dobre w kontekście dyrekcji gospodarczych, a może się okazać, że Polska o tego typu tece będzie mogła tylko pomarzyć.

Kandydatem kompromisowym dla kierownictwa PiS wydaje się Jerzy Kwieciński – mógłby liczyć na wsparcie i prezesa Kaczyńskiego, i premiera. Ale jego nazwisko jest dobre w kontekście dyrekcji gospodarczych, a może się okazać, że Polska o tego typu tece będzie mogła tylko pomarzyć.źródło: ShutterStock

W brukselskich kuluarach krąży pogłoska, że pierwsza osoba nominowana przez PiS zostanie odrzucona. Szansę na objęcie stanowiska będzie mieć dopiero drugi kandydat. Chodzi o to, by pokazać, że kraje mające problemy z praworządnością nie mają łatwego życia na unijnym forum. – To jest całkiem prawdopodobny scenariusz. Wszystko zależy jednak od tego, jakiego kandydata rząd zdecyduje się wysunąć. Jeżeli będzie on „polityczny”, to z pewnością dla przykładu może zostać odrzucony. Ale już w przypadku kandydata merytorycznego sprawa może wyglądać inaczej – mówi nasz informator w Brukseli. Kwieciński ma tam wizerunek fachowca, ale już Fotyga „nieprzesadnie”.

W rządzie słyszymy, że to, czy kandydat będzie polityczny, czy merytoryczny, zależeć będzie od natężenia sporu pomiędzy Warszawą a Brukselą. Co prawda temperatura tego sporu w ostatnich miesiącach znacząco się obniżyła, ale kampania wyborcza rządzi się własnymi prawami. Wczoraj wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans poinformował, że Komisja wszczyna kolejną procedurę o naruszenie przez Polskę unijnego prawa. Postanowiła też wczoraj o rozpoczęciu europejskiej debaty na temat praworządności, która ma potrwać do czerwca – nieco dłużej niż kampania przed eurowyborami. Na dodatek we wtorek ministrowie ds. europejskich w Radzie UE ponownie zajmą się zmianami w polskim sądownictwie w ramach procedury przewidzianej art. 7 unijnego traktatu.

Ważnym terminem są zbliżające się wybory do polskiego parlamentu. Bruksela zdaje sobie sprawę, że w Polsce może nastąpić zmiana władzy. Dlatego z wyłonieniem komisarza z naszego kraju będzie czekać do ukonstytuowania się nowego rządu (choć i sama Komisja Europejska może się ukonstytuować dopiero po nowym roku).

Jeśli Koalicja Europejska wygra, to może spodziewać się nieco lepszej teki, niż dostałby PiS. Choć te najlepsze będą już rozdane. To wszystko jednak pod warunkiem, że władzę w UE utrzyma dotychczasowa koalicja chadeków i socjaldemokratów rozszerzona o liberałów. Istnieje bowiem możliwość, że po majowych wyborach szala przechyli się na korzyść eurosceptyków, którzy będą mieli większy niż dotychczas wpływ na obsadę unijnych stołków.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie