Brudziński w rozmowie opublikowanej na stronie Radia Szczecin zaznaczył, że nie lekceważy głównych konkurentów jego ugrupowania w wyborach do PE. "Wiemy, że dla Prawa i Sprawiedliwości jest to jeden z najtrudniejszych okręgów, jeżeli nie najtrudniejszy. Podchodzę więc do konkurentów z innych list z należytym szacunkiem" - ocenił minister.

Podkreślił, że najgorsze, co mogłoby się przytrafić PiS to - jak mówił - "takie poczucie wygranej, jakaś nadmierna buńczuczność". "Niejeden polityk już został przez wyborców boleśnie zweryfikowany" - przypomniał Brudziński.

Odnosząc się do reakcji opozycji na ogłoszone przez PiS listy, szef MSWiA ocenił, że gdy PiS zdecydowało się wysłać do PE osoby rozpoznawalne "ponosi się krzyk, że to jakieś oszustwo". "Ta reakcja naszych głównych konkurentów jest najlepszym dowodem na to, że komitet polityczny Prawa i Sprawiedliwości podjął dobrą decyzję" - stwierdził.

Minister uważa jednak, że słowem, które powinno połączyć polityków z kraju, jest słowo "Polska". "Wierzę, że dla Polski potrafimy, pomimo tych bardzo silnych różnic, jakie nas dzisiaj w kraju dzielą, w Brukseli działać i mówić jednym głosem" - podkreślił.

Oprócz Brudzińskiego wśród "jedynek" PiS są: wicepremier Beata Szydło, wicemarszałek Senatu Adam Bielan, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, b. szef resortu dyplomacji Witold Waszczykowski, członkini Rady Mediów Narodowych Elżbieta Kruk, wiceszef PE Zdzisław Krasnodębski i eurodeputowani: Anna Fotyga, Jadwiga Wiśniewska, Kosma Złotowski, Jacek Saryusz-Wolski, Karol Karski i Tomasz Poręba.

Natomiast "dwójki" to m.in.: wicemarszałek Sejmu, rzeczniczka PiS Beata Mazurek, wiceminister kultury Jarosław Sellin, minister Beata Kempa, wicemarszałek Senatu Maria Koc, rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, wiceminister inwestycji i rozwoju Andżelika Możdżanowska czy wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.