statystyki

Konferencja ze zgrzytem. Znowu gorąco na linii Polska – Izrael

autor: Grzegorz Osiecki, Magdalena Cedro18.02.2019, 07:00; Aktualizacja: 18.02.2019, 07:49
Premier Benjamin Netanjahu podczas konferencji bliskowschodniej w Warszawie

Premier Benjamin Netanjahu podczas konferencji bliskowschodniej w Warszawieźródło: PAP
autor zdjęcia: Leszek Szymański

Mateusz Morawiecki nie poleci do Jerozolimy na spotkanie Grupy Wyszehradzkiej z powodu słów, które padły w czasie warszawskiego spotkania poświęconego Bliskiemu Wschodowi

Takie decyzje zapadły wczoraj po telefonicznej rozmowie Mateusza Morawieckiego z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu. – Szef izraelskiego rządu potwierdził, że w trakcie czwartkowego briefingu dla dziennikarzy w żadnym momencie nie przypisywał Polsce ani polskiemu narodowi odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej – oświadczyła wczoraj rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Obaj premierzy podtrzymali czerwcową deklarację dotyczącą relacji historycznych. Chociaż – jak wynika z oświadczenia – premier Morawiecki przyjął do wiadomości wyjaśnienia premiera Netanjahu, to na szczyt grupy V4, który w rozszerzonej formule, z udziałem Izraela zaplanowano na ten tydzień w Jerozolimie, nie pojedzie. Zastąpi go szef MSZ Jacek Czaputowicz. Nieoficjalnie słychać ze strony rządu, że podczas szczytu w Warszawie padły wypowiedzi, które absolutnie nie powinny mieć miejsca i aby ten fakt podkreślić i zwrócić na niego uwagę, premier nie może się pojawić w Jerozolimie.

Izraelski szef rządu w czwartek w Warszawie rozmawiał z dziennikarzami po hebrajsku, ale ferment wywołało angielskie tłumaczenie. Netanjahu odpowiadał na pytanie o ustawę o IPN, która przewiduje odpowiedzialność cywilnoprawną za przypisywanie Polakom zbrodni Holokaustu. – Polacy kolaborowali z nazistami i nie znam nikogo, kto zostałby pozwany za takie oświadczenie – tak brzmi polska wersja jego słów.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • j.(2019-02-18 22:00) Zgłoś naruszenie 30

    Jest niestety przypadłością tego świata, że to takie typy, jak Netanjahu robią kariery, w biznesie, polityce, a także chyba w innych dziedzinach życia. Przyzwoitość, powściągliwość, klasa, skromność itp. nie są dziś w cenie. Dużo prawdy jest w tym, że jeśli ktoś chce osiągnąć sukces w tym zwariowanym świecie, to skrupuły trzeba schować głęboko do kieszeni, bo liczy się tupet, bezczelność, bezkompromisowość, rozpychanie się łokciami i coś, co szczególnie mierzi, czyli... brak wstydu! Chyba koniec świata bliski!...

    Odpowiedz
  • Sygnotariusz(2019-02-21 06:34) Zgłoś naruszenie 10

    O to chodziy żeby cie dotąd ćwiczyć własnie abyś nie dyskutował, takie stanowisko szczerego i naiwnego szabesgoja, który myśli, że jego władcy go szanują i traktują jak równego. A to tymczasem to czysta polityka czyli bezwzględna wojna gdzie słabi i milczący nie tylko nie unikną razów ale będą najpierw ofiarami niegodnymi szacunku a potem winnymi wojny, bo jak rzecze niemiecki teoretyk wojny Claus von Clausewitz, winnym wojny jest nie ten który napada ale napadnięty bo swoją słabością sprowokował tego pierwszego.

    Odpowiedz
  • Nawet nie warto dyskutować(2019-02-18 18:56) Zgłoś naruszenie 10

    z zacietrzewionym nie prowadzi się dialogu tylko ignoruje.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie