statystyki

W Polsce konferencja bliskowschodnia, a w Rosji Kreml gra swój własny koncert

autor: Michał Potocki14.02.2019, 07:59; Aktualizacja: 14.02.2019, 08:09
„Rosja stawia sobie za cel stworzenie na Bliskim Wschodzie regionalnego wariantu – wzorcowego z jej punktu widzenia – ładu międzynarodowego w postaci koncertu mocarstw. Oprócz Rosji miałby on obejmować również regionalne potęgi: Turcję, Iran, Izrael, Arabię Saudyjską, a także Stany Zjednoczone. Te ostatnie pod warunkiem, że zrezygnują z «hegemonistycznych nawyków»” – czytamy w analizie Witolda Rodkiewicza z OSW. Dzisiejszy szczyt w Soczi to element takiego właśnie koncertu mocarstw.

„Rosja stawia sobie za cel stworzenie na Bliskim Wschodzie regionalnego wariantu – wzorcowego z jej punktu widzenia – ładu międzynarodowego w postaci koncertu mocarstw. Oprócz Rosji miałby on obejmować również regionalne potęgi: Turcję, Iran, Izrael, Arabię Saudyjską, a także Stany Zjednoczone. Te ostatnie pod warunkiem, że zrezygnują z «hegemonistycznych nawyków»” – czytamy w analizie Witolda Rodkiewicza z OSW. Dzisiejszy szczyt w Soczi to element takiego właśnie koncertu mocarstw.źródło: ShutterStock

Z Władimirem Putinem w Soczi spotkają się dziś prezydenci Iranu i Turcji. To inicjatywa będąca ewidentnie w kontrze do konferencji w Warszawie.

Iran do Warszawy nie został zaproszony w ogóle, Rosja zaproszenie odrzuciła, Turcja ma być reprezentowana jedynie przez ambasadora Tunça Üğdüla. Trzy państwa zaangażowane w wojnę w Syrii urządziły jednak własny szczyt. Do Soczi na dzisiejsze spotkanie z rosyjskim przywódcą przyjadą prezydenci Iranu Hasan Rouhani i Turcji Recep Tayyip Erdoğan.

O tym, że taki szczyt – pierwszy od września 2018 r. – zostanie zorganizowany, mówił w styczniu Władimir Putin. Dokładną datę – tuż po tym, jak ogłoszono termin konferencji w Warszawie – podał w rozmowie z dziennikiem „Hürriyet” szef tureckiego MSZ Mevlüt Çavuşoğlu. Szczyt w Polsce jest określany mianem antyirańskiego, spotkanie w Soczi będzie zapewne antyamerykańskie. Çavuşoğlu – przedstawiciel państwa będącego członkiem NATO i formalnie sojusznikiem USA – w rozmowie z „Hürriyet” wprost oskarżył Zachód o podkopywanie pokojowych ustaleń trójki z Soczi.

– Niektóre państwa Zachodu dają pieniądze Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), by próbowała zerwać memorandum idlibskie – przekonywał minister. PKK to skrajnie lewicowa partia kurdyjska, którą Ankara oskarża o terroryzm i wspieranie syryjskich Kurdów. Z kolei porozumienie idlibskie, podpisane we wrześniu 2018 r. przez Turcję i Rosję, zakłada utworzenie stref deeskalacji, które umożliwiłyby odtworzenie szlaków handlowych w Syrii. Memorandum de facto prowadzi do wspólnego, irańsko-rosyjsko-tureckiego nadzoru nad północno-wschodnią, w większości kurdyjską częścią Syrii.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie