Polska powinna uczyć się od dyplomacji watykańskiej cierpliwości, chłodnej analizy i braku złudzeń [OPINIA]

autor: Witold Jurasz Ośrodek Analiz Strategicznych11.02.2019, 07:42; Aktualizacja: 11.02.2019, 07:42
Niemal bez echa w Polsce przeszła wizyta papieża Franciszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Tymczasem była to wizyta przełomowa.

Niemal bez echa w Polsce przeszła wizyta papieża Franciszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Tymczasem była to wizyta przełomowa.źródło: ShutterStock

Niemal bez echa w Polsce przeszła wizyta papieża Franciszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Tymczasem była to wizyta przełomowa. Jan Paweł II i Benedykt XVI odwiedzali państwa muzułmańskie, ale były to kraje w większości rządzone przez wojskowe, zazwyczaj świeckie dyktatury, mające znaczną mniejszość chrześcijańską i tradycję współistnienia z innymi religiami. Przede wszystkim jednak żaden z nich nie był położony na Półwyspie Arabskim.

W 2004 r. uczestniczyłem w spotkaniu z abp. Marianem Olesiem, który na przełomie lat 80. i 90. był nuncjuszem apostolskim w Iraku. Zapytany przez jednego z rozmówców, jak ocenia amerykańską interwencję w Iraku, odparł, że to fatalna decyzja. Na uwagę, że obalony przez USA Saddam Husajn był znany z drastycznego łamania praw człowieka, odparł, że jego troską nie są prawa człowieka, a chrześcijan, po czym dodał, że chrześcijanie przetrwali w Iraku 2000 lat, a nie ma pewności, czy przetrwają następne 20.

Arcybiskup Oleś był dobrym człowiekiem i księdzem, ale przede wszystkim wysoko postawionym dyplomatą Stolicy Apostolskiej. Jego słowa przytaczam, zdając sobie sprawę, że mogą być odebrane jako cyniczne, choć w rzeczywistości były wyrazem głębokiej troski nie o mało precyzyjnie zdefiniowane prawa człowieka, a o konkretne prawa konkretnych ludzi. Równocześnie w tych słowach była zawarta cała mądrość, a zarazem długoletnia perspektywa, z którą Stolica Apostolska patrzy na relacje ze światem. Kierując się taką perspektywą, Watykan zawsze prowadził własną politykę. W sensie cywilizacyjnym będąc częścią Zachodu, politycznie to samodzielny gracz, nieraz występujący przeciw działaniom Zachodu, jak w przypadku wojny w Iraku.

Po dekolonizacji prawa chrześcijan w państwach muzułmańskich najlepiej gwarantowały reżimy wojskowe czy wprost dyktatorskie. Prawdopodobieństwo fanatyzmu religijnego oficerów, którzy ukończyli Królewską Akademię Wojskową w Sandhurst w Wielkiej Brytanii czy Akademię Sztabu Generalnego im. Woroszyłowa w Moskwie, było odwrotnie proporcjonalne do ilości wypitej whisky lub wódki oraz temperamentu Brytyjek i Rosjanek będących pod urokiem przystojnych bliskowschodnich oficerów. W dłuższej perspektywie opieranie praw chrześcijan na nadziei na wieczne trwanie dyktatur było zbyt ryzykowne. Stąd zabiegi Watykanu o dialog z islamem.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie