Jedynym krajem, który wypowiedział się przeciwko kompromisowi, była Bułgaria.

Według rozmówcy PAP poprawka uzgodniona przez Paryż i Perlin przewiduje, że jeśli jakiś gazociąg przechodzi przez terytoria kilku krajów unijnych, to aplikowalność przepisów jest ograniczona do ostatniego państwa członkowskiego.

W konkretnym przypadku Nord Stream 2 oznaczać to ma, że Duńczycy nie będą mieli władztwa nad tym rurociągiem lecz Niemcy. Ograniczenia, jakie wiążą się z rozszerzeniem restrykcji trzeciego pakietu energetycznego, będą jednak dotyczyły całej podmorskiej części rurociągu.

Ponadto Włosi wprowadzili poprawkę dotycząca połączeń gazowych z Afryką, a państwa wyspiarskie, jak Malta, czy Cypr, uzyskały wyjątki ważne z ich punktu widzenia.

"Generalnie to był szeroki kompromis. (...) Żadna z tych poprawek nie dotyka kwestii fundamentalnych, bo wtedy byśmy się nie zgodzili" - powiedział PAP dyplomata jednego z krajów przeciwnych powstaniu Nord Stream 2.