statystyki

Morawiecki umocnił pozycję w PiS, Schetyna w opozycji

autor: Grzegorz Osiecki31.12.2018, 08:28; Aktualizacja: 31.12.2018, 08:45
Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawieckiźródło: PAP
autor zdjęcia: Tomasz Gzell

Niezłe otwarcie roku, potem dobry wynik wyborów i świetna sytuacja finansów publicznych na koniec. Ale po drodze władza miała kilka spektakularnych wpadek

Premier Mateusz Morawiecki, który był lokomotywą partii władzy w wyborach samorządowych, może przypisać sobie osiągnięcie głównego celu – PiS rządzi obecnie w ośmiu sejmikach. Tam, gdzie nie udało się samodzielnie wygrać przy urnach, udało się wynegocjować koalicje. Mijający rok był też dla premiera okresem wzrostu jego znaczenia w PiS, aczkolwiek z jednym zastrzeżeniem – pozycja Jarosława Kaczyńskiego jako lidera jest bezdyskusyjna i strategiczne decyzje zapadają na Nowogrodzkiej.

– Premier miał całkiem niezłe otwarcie roku, wyglądało to na przesunięcie akcentów w kierunku centrum elektoratu – mówi o styczniowych zmianach w rządzie politolog Anna Materska-Sosnowska. Jej zdaniem medialnie i wizerunkowo wyglądało to bardzo dobrze. Potem było gorzej. Powodem były dwie kwestie: konflikt z Izraelem i USA wokół ustawy o IPN oraz spór z Brukselą o praworządność. Pierwsza kwestia położyła się cieniem na możliwościach polskiej polityki zagranicznej. Pisaliśmy w DGP o zamrożeniu kontaktów między Polską a USA na wysokim szczeblu. Spór udało się w końcu przeciąć za cenę błyskawicznej nowelizacji ustawy, co skwitowane zostało głośną, wspólną deklaracją premierów Izraela i Polski. Z kolei wejście w życie ustawy o Sądzie Najwyższym zaogniło spór z Brukselą. Próby porozumienia się Morawieckiego z Komisją Europejską w sprawie kompromisu i zamknięcia procedury praworządności spełzły na niczym.

Spór się nawet zaostrzył. Komisja poskarżyła się do TSUE i po postanowieniu Sądu Zjednoczona Prawica wycofała się z zapisów dotyczących kadrowych zmian w SN. Obie sprawy pokazały, że PiS ponosi polityczne koszty za problemy, które sam stwarza.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie