statystyki

Jak wyjść z matni po angielsku. May chce korekty umowy

autor: Jakub Kapiszewski11.12.2018, 07:23; Aktualizacja: 11.12.2018, 07:35
Chaos po odrzuceniu porozumienia wyjściowego na tak późnym etapie może też doprowadzić do wcześniejszych wyborów, które są szansą dla Partii Pracy na przejęcie władzy.

Chaos po odrzuceniu porozumienia wyjściowego na tak późnym etapie może też doprowadzić do wcześniejszych wyborów, które są szansą dla Partii Pracy na przejęcie władzy.źródło: ShutterStock

W obliczu sprzeciwu w szeregach własnej partii wobec umowy z Unią Europejską Theresa May chce podjąć ostatnią próbę zmiany jej zapisów

Dzisiaj za lub przeciw porozumieniu wyjściowemu – jak oficjalnie nazywa się dokument – miał się opowiedzieć brytyjski parlament. Wobec praktycznie pewnej przegranej, która miałaby daleko idące reperkusje polityczne, gabinet Theresy May postanowił jednak przełożyć głosowanie.

Jednocześnie premier ogłosiła, że wróci do Brukseli, aby spróbować przekonać liderów 27 państw UE do korekty tekstu negocjowanego z trudem przez półtora roku. W ten sposób chce odzyskać przychylność przynajmniej części posłów i uzyskać akceptację Izby Gmin dla umowy rozwodowej. May poinformowała o swoim zamiarze wczoraj późnym popołudniem w Westminsterze. Jej przemówieniu towarzyszyły pomruki niezadowolenia – uciszane co chwila przez przewodniczącego Izby Gmin Johna Bercowa – a nawet śmiech (na stwierdzenie, że jej decyzja jest efektem „wsłuchania się w głos posłów”).

– Premier May zdecydowała o odroczeniu głosowania z kilku powodów. Po pierwsze, aby odsunąć w czasie niemal pewną porażkę i uzyskać szansę na dodatkowe negocjacje z UE. Po drugie przesunięcie głosowania na okres Bożego Narodzenia może sprzyjać wykorzystaniu zmęczenia posłów, zwłaszcza gdyby premier zdecydowała o przedłużeniu obrad parlamentu na okres ferii. Po trzecie, każdy upływający dzień zwiększa presję psychologiczną na posłów, którzy boją się skutków wyjścia z UE bez porozumienia – mówi DGP dr Przemysław Biskup z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Wszystko rozbija się w gruncie rzeczy o tzw. hamulec awaryjny. To zapisane w porozumieniu rozwiązanie, zgodnie z którym Wielka Brytania pozostałaby w unii celnej z UE, gdyby Londynowi i Brukseli nie udało się w wyznaczonym terminie wynegocjować docelowej umowy o stosunkach handlowych. Rozwiązanie to ma zapobiec powstaniu twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną, czyli powrotu posterunków, kontroli, składów celnych itd.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie