statystyki

USA. Kampania prezydencka 2020 właśnie się zaczęła

autor: Radosław Korzycki15.11.2018, 07:19; Aktualizacja: 15.11.2018, 07:21
Politycy z prezydenckimi ambicjami odwiedzają z gospodarską wizytą stany, w których najpierw odbywają się prawybory, czyli Iowa, Karolinę Płd., Nevadę i New Hampshire.

Politycy z prezydenckimi ambicjami odwiedzają z gospodarską wizytą stany, w których najpierw odbywają się prawybory, czyli Iowa, Karolinę Płd., Nevadę i New Hampshire.źródło: ShutterStock

O tym, który demokrata ma ochotę na Biały Dom , świadczą kalendarze polityków.

Politycy z prezydenckimi ambicjami odwiedzają z gospodarską wizytą stany, w których najpierw odbywają się prawybory, czyli Iowa, Karolinę Płd., Nevadę i New Hampshire. Przyjeżdżają porozmawiać z ludźmi i uścisnąć jak najwięcej dłoni, ale też mrugnąć okiem do lokalnych bossów partyjnych, by ci pomogli w liczeniu szabel. W ostatnich trzech dekadach nie zdarzyło się, by nominację partyjną zdobył ktoś, kto przespał odpowiednio wczesną infiltrację wspomnianych czterech stanów.

W ciągu ostatniego roku takie podróże odbyło ok. 30 polityków Partii Demokratycznej, którzy liczą na zdetronizowanie Donalda Trumpa za dwa lata. Można ich podzielić na kilka grup. Pierwszą są senatorowie. Z ambicjami nie kryje się Elizabeth Warren z Massachusetts, specjalistka od prawa ubezpieczeniowego, ikona wyborców lewicy skupionych na sprawach ekonomicznych. Jako pierwsza swój start w wyborach zapowiedziała Kirsten Gillibrand, twarz ruchu #MeToo w Waszyngtonie. Dalej są Afroamerykanie: Kamala Harris z Kalifornii i Cory Booker z New Jersey. Oboje znakomicie wykorzystali czas antenowy, który trafił im się przy okazji przesłuchań kandydata do Sądu Najwyższego Bretta Kavanaugha i oskarżającej go o próbę gwałtu Christine Ford.

Podczas obrad senackiej komisji sprawiedliwości zabłysnęła też Amy Klobuchar z Minnesoty. Zestaw uzupełnia Sherrod Brown z Ohio, polityk przez część establishmentu nazywany populistą. Właśnie wygrał on batalię o reelekcję w coraz trudniejszym dla demokratów stanie i potrafi zdobyć zaufanie niebieskich kołnierzyków, czyli ludzi trudniących się pracą fizyczną. To robotnicy zdecydowali o zwycięstwie Trumpa w Ohio i sąsiadujących z nim postprzemysłowych stanach. O jeszcze jednym podejściu myśli też wielki przegrany poprzednich prawyborów Bernie Sanders z Vermont.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie