Jaki przedstawił w piątek kolejne "impulsy" w ramach prowadzonej od czwartku akcji "36 impulsów w 36 godzin" - rozbudowę metra i ukrócenie praktyk dzikiej zabudowy w Warszawie. Kandydat spotkał się z dziennikarzami na warszawskim osiedlu Odolany. Zapewnił, że jeśli wygra wybory, będzie tu wybudowana stacja metra.

"Jestem silnie przekonany, że Warszawa nie tylko może, ale musi budować szybciej metro. Metro musi być podstawowym szkieletem komunikacji - podkreślił. Ocenił, że obecna prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz buduje "około 3 km metra z kadencją". Tymczasem - jak przypomniał - burmistrz Madrytu podczas jednej kadencji oddał do użytku 50 km metra.

"Trzeba sobie zadać pytanie - coś tu jest nie tak. Jeżeli ktoś próbuje mi powiedzieć, że Warszawa nie może mieć więcej kilometrów metra niż stolice Rumunii, Bułgarii, Czech czy Węgier, ja mówię, że się na to nigdy nie zgodzę" - podkreślił.

Mówiąc o polityce przestrzennej miasta Jaki zapowiedział, że "uchwali dwa razy więcej" planów zagospodarowania przestrzennego. "Warszawa jest pokryta w około 30 proc. planem zagospodarowania przestrzennego, co powoduje, że mamy w Warszawie dziką zabudowę deweloperską. Wręcz można powiedzieć, że deweloperzy zarządzają Warszawą. To musi się zmienić. Warszawa musi się rozwijać w sposób zrównoważony" - podkreślił Jaki.