statystyki

Szef Frontexu: Zbudujemy profesjonalną służbę graniczną z siedzibą w Warszawie [WYWIAD]

autor: Magdalena Cedro10.05.2018, 07:14; Aktualizacja: 10.05.2018, 07:48
Fabrice Leggeri, szef Frontexu, Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej

Fabrice Leggeri, szef Frontexu, Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnejźródło: Wikimedia Commons

LEGGERI: Ochrona granic UE nie może bazować na funkcjonariuszach udostępnianych przez kraje członkowskie. Zbudujemy profesjonalną służbę graniczną z siedzibą w Warszawie

Obcokrajowcy próbujący ubiegać się o azyl na przejściu granicznym w Terespolu są odsyłani z powrotem na Białoruś. Czy Frontex monitoruje tam sytuację?

Zasady przekraczania zewnętrznych granic UE są ustalone w kodeksie granicznym Schengen. Nie daje on nikomu automatycznego prawa wjazdu do UE. Procedura jest ściśle określona i musi być przestrzegana. Są odmowy wjazdu, nie tylko na tej granicy, ale wszędzie. To wynika z prawa. Jednocześnie Frontex nie jest odpowiedzialny za kwestie azylowe. Nie jest to naszą rolą i nie jesteśmy zaangażowani w procedurę.

Po trzech latach od wybuchu kryzysu migracyjnego ponownie widzimy wzrost liczby uchodźców przybywających z Grecji do Turcji. Na ile groźna jest sytuacja?

Zaobserwowaliśmy nieznaczny wzrost na przełomie marca i kwietnia, ale nie ma to nic wspólnego z sytuacją sprzed trzech lat. Mówimy teraz średnio o 200 osobach przybywających na greckie wyspy każdego dnia. W 2015 r. było ich kilka tysięcy.

Ale to świadczy o tym, że kontrola zewnętrznych granic UE nie działa w pełni skutecznie.

Presja migracyjna nie słabnie. Od kwietnia najczęściej uczęszczanym szlakiem w UE znowu jest ten na greckie wyspy i granicę lądową z Turcją. Jest to spowodowane warunkami pogodowymi i większą presją z Syrii, Iraku i Iranu, którą odczuwa także Turcja. W Syrii trwa wojna, przed którą ludzie szukają schronienia. Porozumienie z Ankarą działa. Tamtejsze władze są zaangażowane w efektywną kontrolę granicy po swojej stronie. Turecka straż przybrzeżna zajmuje się także ratowaniem ludzi.

Migrację z Libii do Włoch przez centralną część Morza Śródziemnego udało się w ciągu ostatniego roku ograniczyć o ponad 70 proc. Na tym szlaku mamy do czynienia z uchodźcami ekonomicznymi z Afryki Subsaharyjskiej. Oczywiście są też ludzie tego kierunku, którzy potrzebują ochrony. Mam tu na myśli chociażby Erytreę. Od dwóch lat obserwowany jest też wzrost migracji na zachodnim odcinku Morza Śródziemnego – z Maroka do Hiszpanii. W zeszłym roku odnotowaliśmy 23 tys. nielegalnych wjazdów. Połowa z nich to młodzi Marokańczycy i Algierczycy szukający pracy i lepszych perspektyw życia. Druga połowa to migranci ekonomiczni z głębiej położonych krajów afrykańskich.

Frontex prowadzi trzy duże operacje na każdym z tych odcinków. Jesteśmy lepiej wyposażeni niż przed dwoma czy trzema laty. Nasz budżet został potrojony, mamy więcej pracowników i szerszy mandat do działania. Ale musimy być przygotowani na rosnącą presję migracyjną. Jednym z rozpatrywanych rozwiązań jest dopasowanie poziomu migracji do rozwoju gospodarczego. Wzrost demograficzny nie może być szybszy niż rozwój gospodarczy, nie zapewnimy pracy każdemu. Polityka migracyjna powinna to uwzględniać.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • ert@ert-blog.pl(2018-05-10 21:40) Zgłoś naruszenie 00

    Każda metoda, inna od australijskiej, będzie nieskuteczna w ochronie granic.

    Odpowiedz
  • UE to DNO(2018-05-10 23:27) Zgłoś naruszenie 00

    Wy już nic nie budujcie w tej UE. Widzieliśmy "obronę granic" w waszym wydaniu w związku z kryzysem emigracyjnym. Jak wy tak chronicie Europę, to my takiej straży granicznej miec nie chcemy. UE to jest jedna wielka niedemokratyczna farsa. Nie możemy pozwolić tej parodii państwa na to, aby decydowała o nas.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie