statystyki

"Nieruchawa, przestarzała, nie nadąża za zmianami". Dla Poczty Polskiej czas biegnie inaczej

autor: Dariusz Koźlenko22.12.2017, 07:10; Aktualizacja: 22.12.2017, 09:45
Internauci narzekają na wszystko. Na polecone, priorytety („Nie po to dopłacam do priorytetu, by paczka przeleżała weekend dziesięć kilometrów ode mnie”), na usługę „Kurier 48” („Ile trwa realizacja przesyłki «Kurier 48»? Zamawiając usługę, myślałem, że chodzi o 48 godzin, mija 144 i nic!”).

Internauci narzekają na wszystko. Na polecone, priorytety („Nie po to dopłacam do priorytetu, by paczka przeleżała weekend dziesięć kilometrów ode mnie”), na usługę „Kurier 48” („Ile trwa realizacja przesyłki «Kurier 48»? Zamawiając usługę, myślałem, że chodzi o 48 godzin, mija 144 i nic!”).źródło: ShutterStock

„Ludzie, zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie, ciężka jest od listów torba listonosza dziś” – śpiewali Skaldowie prawie 50 lat temu. Pół wieku to kawał czasu, choć czasami można odnieść wrażenie, że dla Poczty Polskiej czas biegnie inaczej.

Pan Krzysztof z Warszawy jest szczęśliwym posiadaczem samochodu. Na razie tylko posiadaczem, bo póki co właścicielem jest firma leasingowa. Z finansami różnie bywa, więc zdarza mu się zapłacić ratę z lekkim opóźnieniem. Tak było w listopadzie, gdy szedł na pocztę, by wpłacić od razu dwie, w tym jedną zaległą.

Na początku grudnia dostał od firmy leasingowej pismo, a w nim wezwanie do zapłaty zaległości w terminie siedmiu dni. Najpierw się zdziwił, bo wydawało mu się, że żadnych zaległości nie ma. Potem przeraził, bo w umowie leasingu jest zapis, że w przypadku niezapłacenia dwóch rat firma ma prawo rozwiązać umowę i zabrać samochód. Wreszcie się uspokoił, gdy uświadomił sobie, że w szufladzie leży pocztowy dowód wpłaty. Szybko więc odszukał pokwitowanie i wybrał się do firmy, by wytłumaczyć nieporozumienie. Niczego wytłumaczyć mu się jednak nie udało, bo okazało się, że wpłata na konto nie dotarła. Pojechał więc wyjaśniać sprawę na pocztę.

Pani w okienku była bardzo miła, ale nie potrafiła mu pomóc. Nie wiedziała, jak to się stało, że wpłata nie wpłynęła we właściwym czasie na właściwe konto. Czy system zawiódł, czy człowiek się pomylił. Nie wiadomo.

Pan Krzysztof na brak wyjaśnień machnął ręką. Chodziło mu o to, by szybko rozpatrzeć jego reklamację i by pieniądze przed upływem tygodnia trafiły na konto firmy leasingowej. Rzecz jednak w tym – jak wyjaśniła pani w okienku – że rozpatrzenie reklamacji może trwać miesiąc.

Pan Krzysztof znów się zdziwił, bo przecież to nic skomplikowanego. Prosta sprawa: jest dowód wpłaty, więc co tu rozpatrywać? Pani w okienku (wciąż miła, choć coraz bardziej zestresowana) wyjaśniła, że takie są procedury. A potem nieśmiało dodała, że być może jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest fakt, że druk reklamacji wysyłany jest z Warszawy do oddziału w Bytomiu. Mejlowo – stwierdził raczej niż zapytał pan Krzysztof. – Nie, listem poleconym – odpowiedziała pani w okienku.


Pozostało 85% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (5)

  • Bo to Polityczna Przybudówka Nieudaczników(2017-12-23 16:10) Zgłoś naruszenie 40

    Jak któryś polityk jest ułomny ...to trafia do Poczty Polskiej.... Tam Szefuje temu obwoźnemu jarmarkowi pończoch, herbaty i badziewia jakim zawalone jest Każde Okienko Pocztowe...rozumiem na zadupiu ale w Stolicy też robią z Poczty....śmietnik

    Odpowiedz
  • Aż dziw , ...(2017-12-23 10:43) Zgłoś naruszenie 20

    .... że ktoś chce tam jeszcze pracować.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • zs(2017-12-24 07:10) Zgłoś naruszenie 21

    To jest od lat kolos na glinianych nogach, teraz wyznaczony przez władze na operatora kraju !!!. Miernota ,byle jakość tej firmy trwa latami(list z dzielnicy na inną idzie 14 dni ,do NY 7 dni ??. . Żadne skargi nic nie pomagają(rząd niech poczyta odpowiedzi na skargi Obywateli) , sami w tym czują się dobrze . Mają wepchanych paru polityków z kapelusza ,nieudaczników ,do trzymania parasola, aby ich nikt nie "przetresował", popędził do właściwej pracy . Kupią trochę czasami biżuterii (ok. 70 tys.) i innych prezentów ,do łagodzenia sprawy ,żyć nie umierać , a co tam klienci , mogą sobie narzekać !!!.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-12-25 22:39) Zgłoś naruszenie 10

    Mając wybór między P.P. a firmami pocztopodobnymi zdecydowanie wybieram tę pierwszą. Listonosz przynajmniej podejmuje jakąkolwiek próbę dostarczenia przesyłki. Firma oszczędza, jej "pracownik" nie ma czasu na doręczanie czegokolwiek, ogranicza się do wrzucenia awiza informującego, że "posiada przesyłkę poleconą typu: (tu bohomaz), którą mogę odebrać: (tu bohomaz). Jest za to czytelny "kontakt telefoniczny". Jak się potem okazuje na infolinię, ta skieruje nas do "punktu w pobliskim" centrum handlowym. Nie ma co narzekać poszukiwania można sobie urozmaicić konsumpcją promocyjnego kawałka kiełbasy z 60 % zawartością mięsa (co ciekawe, nikt nie informuje z czego produkowane jest mięso) i popić mlekiem zdatnym do spożycia przez dwa lata (zawartość mleka 80% !). Po półgodzinny poznawaniu tajemnic lokalowych centrum handlowego, można nawet znaleźć punkt wciśnięty między kibel a wyjście, gdzie przesyłka oczekuje na odbiór. Po fakcie okazuje się, że tym razem organizator " badania prostaty, połączonego z niezwykle atrakcyjną wyprzedażą wyjątkowych garnków" (wyjątkowa cena, 200 zł za sztukę) postanowił poinformować nas o tym listem poleconym.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie