statystyki

Dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego: Dręczymy zwierzęta. Dla pieniędzy [WYWIAD]

autor: Piotr Szymaniak01.10.2017, 21:00
Andrzej Kruszewicz dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego, weterynarz, ornitolog. Właśnie ukazała się jego nowa książka „Hipokryzja. Nasze relacje ze zwierzętami”

Andrzej Kruszewicz dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego, weterynarz, ornitolog. Właśnie ukazała się jego nowa książka „Hipokryzja. Nasze relacje ze zwierzętami”źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ilu z nas zabiło kurę? Prawie nikt. Ktoś więc musi tę kurę wyhodować, zabić, wypatroszyć, poćwiartować, zapakować, by reszta mogła ją kupić. Gdybyśmy sami musieli całą tę pracę wykonać, nie jedlibyśmy mięsa codziennie - mówi w wywiadzie dla DGP Andrzej Kruszewicz, dyrektor warszawskiego ogrodu zoologicznego, weterynarz, ornitolog.

To, w jaki sposób traktujemy zwierzęta, bardzo wiele mówi o ludziach. Obraz nie jest wcale pozytywny.

To problem, który leżał mi na sercu bardzo długo. Kiedyś Grzegorz Miecugow w trakcie wywiadu zadał mi pytanie: „Jak pan, dyrektor zoo, podsumuje nasze relacje ze zwierzętami?”. Odpowiedziałem, że można je określić jednym słowem. Jest nim hipokryzja.

Dlaczego?

Użyję tego samego przykładu, co wtedy. Wyjąwszy ludzi, którzy nie jedzą mięsa w ogóle, prawie wszyscy jedzą drób. A ilu z nas zabiło kurę? Prawie nikt. Ktoś więc musi tę kurę wyhodować, zabić, wypatroszyć, poćwiartować, zapakować, by reszta mogła ją kupić. Gdybyśmy sami musieli całą tę pracę wykonać, to nie jedlibyśmy kury codziennie. Dziś mięso stało się łatwo dostępne i bardzo tanie. Kilogram szynki świńskiej kosztuje 10 zł, mleko jest tańsze niż woda mineralna, a mleko w proszku sprzedajemy po dumpingowych cenach. Mamy nadmiar wszystkiego, a mimo to wciąż produkujemy więcej, dręcząc zwierzęta i niszcząc przyrodę. Po co? Powinniśmy zrobić krok wstecz i zastanowić się nad tym, ale wolimy zamieść problem pod dywan i udawać, że niczego nie widzimy.

W swojej nowej książce „Hipokryzja. Nasze relacje ze zwierzętami” pisze pan, że mięso, które kupujemy, jest bezosobowe.

Tak, bo nie chcemy pewnych rzeczy widzieć. Dostałem kiedyś e-maila od matki z pretensjami, że jej kilkuletni syn podczas spaceru w zoo był narażony na widok zabitych myszy i szczurów przeznaczonych na pokarm. Ale to samo dziecko w supermarkecie widzi wątroby, serca, żołądki, rozpłatane kaczki i kury. I nic. Wtedy to nie przeszkadza. A w zoo przeżyło szok. Bo mięso sprzedawane w sklepach jest pokrojone w plasterki, zapakowane w taki sposób, żeby w ogóle nie było podobne do zwierzaka. Nawet nazywa się to neutralnie: ćwiartka tylna, ćwiartka przednia, antrykot.

Pisze pan: „Widziałem rozładunek świń, krów, byków, owiec i cieląt, a także ich ubój oraz dalsze etapy obróbki. Po każdej wizycie w rzeźni miałem silną depresję i żal do ludzkości, że stworzyła takie miejsca. Nadal są one dla mnie obrzydliwym zaułkiem ludzkiej działalności. Nie do zaakceptowania! Widziałem również fermy świń, bydła i duże kurniki. I też nie pojmuję, jak rozumny człowiek mógł doprowadzić do czegoś takiego! A także dlaczego ludzie zamiatają pod dywan fakt istnienia rzeźni”.

W rzeźni jest naprawdę smutno. To miejsca, które powstały po to, by w przemysłowy sposób dostarczać ludziom mięso, ponieważ większość z nas nie jest w stanie sama tego mięsa upolować czy wyhodować.

Jednak rzeźnia to tylko końcowy etap. Gehenna zwierząt hodowanych w sposób przemysłowy trwa od ich urodzenia.

Najgorsze jest to, że nie produkujemy mięsa czy mleka, by wyżywić swoją rodzinę, ale dla pieniędzy. Decyduje rachunek ekonomiczny. Trzeba wyprodukować jak najtaniej i jak najdrożej sprzedać. Właścicielami chlewni są ludzie w białych kołnierzykach, oni się nawet do tych zwierząt nie zbliżają. Wszystko sterowane komputerowo, do obsługi są wynajęci ludzie, zawierane są kontrakty na dostawę pasz, odbiór gnojowicy, mięsa. Świnie hodowane są w upadlający sposób. By zaoszczędzić na miejscu, spiętrza się je, trzymając na tzw. ruszcie, przez co odchody tych, które są na górze, spadają na te, które są na dole. Jeśli ktoś zaoferuje 10 gr więcej za kilogram żywca, ale trzeba będzie zawieźć je 100 km dalej, nikt się nie będzie wahał. Choćby w upał.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (8)

  • Dziennikarz(2017-10-02 00:48) Zgłoś naruszenie 30

    Czytam książkę. Polecam, bardzo fajna.

    Odpowiedz
  • y.grek(2017-10-02 09:42) Zgłoś naruszenie 111

    Gdybyśmy sami musieli szyć buty czy ubrania, też byśmy w nich nie chodzili? A może warzyw własnoręcznie uprawianych też byśmy nie jedli codziennie. A czy mylibyśmy się codziennie, gdyby wodę do domu trzeba było przynieść i, o zgrozo, podgrzać? Ale demagogia!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ted(2017-10-02 16:51) Zgłoś naruszenie 19

    Mądrzy się, a sam do zwierząt strzela.

    Odpowiedz
  • olo.pl(2017-10-05 09:24) Zgłoś naruszenie 06

    Ten pan nie zna historii. Ludzkość zawsze jadła mięso gdy było ono dostępne. Dawało przeżyć wojny i okresy głodu bo sytość i energia jakie daje mięso starcza na kilka dni . Ci co jedli zielsko a musieli pracować czy walczyć w chwilach niedożywienia ... umierali z niedoborów..... . Jesteśmy i byliśmy zawsze takimi samymi członkami mięsożernych świata przyrody jak inne stworzenia mięsożerne... i nic się nie zmieniło. Zmienia się tylko interpretacja. Chodzi o pieniądze gdy nie wiadomo do końca o co chodzi! Jak dowodzą badania naukowców antropologów dzięki spożywaniu mięsa i możliwości termicznej /ogień/ obróbki mózg ludzki setki tysięcy lat temu rozwinął się dzięki czemu homo sapiens przewyższył inteligencją inne gatunki. http://odkrywcy.pl/kat,111404,title,Mamy-wieksze-mozgi-dzieki-jedzeniu-miesa,wid,14981986,wiadomosc.html?smg4sticaid=619fd1 http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/zla-wiadomosc-dla-wegetarian-jedzenie-miesa-ludzie-maja-we-krwi

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ZOO NEMO(2019-07-09 19:11) Zgłoś naruszenie 01

    MOZE SIE K... wez czlowieku za Warszawskiego zoo zeby wszystko sie nie zamykalo w wakacje o 16-17 a nie ksiazki piszesz o bzdurach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie