statystyki

Woś: Jak PiS sobie mózg rozwiercił

autor: Rafał Woś09.07.2017, 18:30
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Byliśmy głupi” – wyznał Marcin Król w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim w roku 2014. Ale było już za późno. Rok późnej obóz liberalny przegrał sromotnie grę o władzę. Dlaczego? Bo przez lata nie umiał zbudować mechanizmów wykrywania i korygowania własnych słabości. Dziś nowy PiS-owski salon idzie tą samą drogą. A raczej biegnie. Z zamkniętymi oczami.

Tydzień temu na zjeździe Zjednoczonej Prawicy (PiS i sojusznicy) w Przysusze przemawiał Jarosław Kaczyński. Bardzo ciekawy był fragmencik o krytykach rządu. Bo prezes ich – owszem – dostrzega. Ale radzi, by sobie nimi w ogóle nie zawracać głowy. „Można powiedzieć, że idziemy we właściwym kierunku, że te prawa Polaków realizujemy. Realizujemy wśród sprzeciwów” – mówił prezes PiS. I zaraz dodawał: „Ale szanowni państwo, czy warto o nich (krytykach – red.) mówić? (...) Oni są przewidywalni. Nie ma sensu nimi się zajmować”.

Dokładnie to samo nastawienie opisał w niedawnym wywiadzie dla „Kultury Liberalnej” Piotr Skwieciński, wicenaczelny otwarcie sprzyjającego rządowi tygodnika „wSieci”. Skwieciński mówił, że na prawicy wygrał po 2015 r. wariant, zgodnie z którym „zamykamy oczy i idziemy do przodu”. Zwyciężyło przekonanie, że taka strategia to dla PiS jedyna szansa. „Albo możemy iść bardzo radykalnie i rzeczywiście zmieniać Polskę, a wtedy władzę być może utrzymamy, albo możemy podzielić los AWS-u – porządzić trochę, a następnie oddać władzę, nic nie zmieniwszy” – tłumaczył Skwieciński.

Lider obozu władzy Jarosław Kaczyński wyraża, a publicysta Piotr Skwieciński opisuje tu bardzo poważny i rzeczywisty problem obozu „dobrej zmiany”. Świadome poświęcenie na ołtarzu krótkofalowej skuteczności najważniejszych mechanizmów samokontroli i autokorekty. Fundamentalnych dla bardziej długofalowego powodzenia projektów. Zapiekli i niestroniący od cynizmu antypisowcy powiedzą zapewne, że ich to nie zaskakuje. Po prostu po 2015 r. Kaczyński i jego środowisko zrzucili maski, pokazując swoje prawdziwe, autorytarne oblicze. Ja widzę w tym jakiś rodzaj samookaleczenia. Zupełnie jak u bohatera popularnego pod koniec lat 90. filmu „Pi”, który wywiercił sobie dziurę w mózgu, żeby usunąć stamtąd zbytnio go angażujące uzdolnienia matematyczne.

Bardzo dobrze widać to dziś w mediach. Możemy godzinami rozprawiać o kryzysie etosu dziennikarskiego, o stronniczości nadawców/wydawców albo zmierzchu starych modeli biznesowych w prasie i telewizji. Media wciąż pozostają jednak ważnym bezpiecznikiem ładu społecznego. A co się dzieje, gdy takiego bezpiecznika zabraknie, mogliśmy się przekonać, gdy po 1989 r. zniszczeniu uległy instytucje reprezentujące interesy świata pracy, takie jak związki zawodowe i dialog społeczny. W pierwszej chwili nie było tego oczywiście widać, ale po dwóch dekadach już zdecydowanie tak. Dostaliśmy bowiem rynek pracy uśmieciowiony i folwarczny. A naprawa tego stanu rzeczy będzie kluczowym wyzwaniem dla polskich decydentów politycznych jeszcze przez kilka dekad.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (10)

  • Zib(2017-07-09 20:50) Zgłoś naruszenie 157

    Niemiecka gadzinowka ciągle na zlecenie centrali skubie władzę -PiS

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-07-09 21:19) Zgłoś naruszenie 153

    No i po latach oklasków i pochlebstw dla dwudziestopięciolecia "sukcesów i osiągnięć" w czasie których ufolwarcznienie i uśmieciowienie rynku pracy nazywane było uelastycznieniem modelu zatrudnienia okazuje się, że pod rządami PiS-u tamten okres można już streścić sienkiewiczowską sentencją o ***** i kamieniach, po czym rozciągnąć go na teraźniejszość. Otóż, proszę pana są elementy krańcowo różniące te dwa okresy. Małymi krokami zbliżamy się do europejskich standardów w których dobrego pracownika się ceni. Nie jest to osiągnięcie liberalizowania rynku pracy, które zamiast redukowania bezrobocia obniżało wynagrodzenia pracownikom. Nie jest to też wynikiem nierealizowania kolejnych pustych obietnic "bo się nie da", tylko realizowania ich choćby częściowo. Wasze maski spadły tuż przed wyborami, kiedy chcieliście kupić wyborców kolejną porcją bajek, typu 1000 zł na każde dziecko i "nowymi" twarzami takimi jak Noeumann . No i co ? No i się dupło, a teraz żal d. ściska, Jak na razie PiS ma wystarczająco dużo samokontroli by rządzić długo, gdzież im do bezczelności Rychów i Zbychów! A jakiej to krytyki mają słuchać? Elyt sfraternizowanych z czerwoną burżuazją, czy może jej samej, pogardzającej "tłuszczą" z której się wywodzi? Przyjmowaliście pod swoje skrzydła wszystkich jak leci bezkrytycznie uspokojeni teorią, że "szambo musi gdzieś wybijać" i nie ma co z nim walczyć, Teraz ci którzy są uwalani od stup do głów raczą serwować rządzącym umoralniające wykłady. To mało wiarygodne i śmieszne.

    Odpowiedz
  • 'H-J D-PA i KAMIENI KUPA' - to państwo PO p.WOś(2017-07-10 06:21) Zgłoś naruszenie 132

    Znak równowagi między PO i PIS przez red Wosia, to sekwencja dla ubogich lemingów ,a nie inteligentnych czytelników. Jak mozna porównać twórców "Państwa Teoretycznego" jak mawiał ich minister Sienkiewicz , partię Afer i Korupcji do awangardy prawicowej PIS, która z państwa Tuska "h-j d-upa i kamieni kupa (Sienkiewicz-PO) przywraca Polskę Polakom ,a nie tylko pseudoelitom pióra typu Woś.

    Odpowiedz
  • Woś zrównuje złodziei PO do PIS, to manioulacja (2017-07-10 06:06) Zgłoś naruszenie 101

    Dziś przynajmniej jest prawdziwa demokracja, bo takie Łosie mogą swobodnie pisać n/t PIS co chcą ,a za PO siedzieli cicho jak mysz pod miotłą bo zrobili by z nimi to samo co z dziennikarzem WPROST gdzie siłą zakłamywali rzeczywistość ( wyszarpując jego narzędzie pracy - laptop), a inwigilacja dziennikarzy przeciwnych PO to nie miraż - wtedy Łoś cierpiał na ślepotę wygodną, a dziś odgrywa zasmarkaną pseudo-elitę twórczą. PIS-u nie da się porównać do PO. Wybielanie złodziei PO nie zda się na nic.

    Odpowiedz
  • WOŚ się sam zaoral(2017-07-10 07:17) Zgłoś naruszenie 81

    Tytuł miał być prowokacyjny , a manipulacja polegała na wybieleniu ************** PO poprzez zaoranie PIS. Myślałem, że inteligencja (opinio) twórcza w Polsce istnieje - myliłem się. Frustracja ?, a może poprawność polityczna przeradza się w zakłamywanie rzeczywistości.

    Odpowiedz
  • WOŚ się sam zaoral(2017-07-10 07:22) Zgłoś naruszenie 61

    Od kiesy wyraz "p-o-d-u-p-a-d-a-j-ą-c-y" w stosunku do PO jest zabronony w Polsce i wymazywany z treści?? Wiec miałem rację z zakłamywaniem rzeczywistości. Myślę, że w GP powinni się tym zająć jeżeli nie chcą być posądzani o wybiórczość jak GW.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Gupi Jasio samokrytycznie:(2017-07-10 08:35) Zgłoś naruszenie 52

    Gdybym twierdził, że widzę co kto widzi, dostrzega i na co zwraca uwagę, to mógłbym się uznać za jasnowidza lub za kretyna większego niż autor przytoczonych dywagacji.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie