statystyki

Amerykanie i Rosjanie nigdy nie wypowiedzieli sobie oficjalnie wojny. Ale całkiem regularnie do siebie strzelają

autor: Andrzej Krajewski30.06.2017, 07:23; Aktualizacja: 28.07.2017, 08:07
Amerykańskie myśliwce F-100 nad Koreą

Amerykańskie myśliwce F-100 nad Koreąźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Amerykanie i Rosjanie nigdy nie wypowiedzieli sobie oficjalnie wojny. Ale gdy znajdą się w powietrzu, to strzelają do siebie całkiem regularnie już od stulecia.

Su-22 reżimu Baszara al-Asada po ataku na bazy Syryjskich Sił Demokratycznych skierował się w stronę macierzystego lotniska, gdy dopadł go F/A-18E/F Super Hornet. Amerykanie nie zamierzali już dłużej tolerować nalotów rządowego lotnictwa Syrii na ich sojuszników, którzy walczą z Państwem Islamskim (choć USA jednocześnie próbują obalić Asada).

Amerykański pilot odpalił kierowany pocisk rakietowy Sidewinder. Syryjczyk wypuścił flary, by zmylić rakietę wyposażoną w czujniki termiczne. Udało się. Ale wówczas w stronę Su-22 Amerykanin odpalił pocisk AMRAAM wyposażony w radar. Chwilę potem szczątki Su-22 spadły na ziemię.

„Zniszczenie samolotu syryjskich sił powietrznych przez amerykańskie lotnictwo w przestrzeni powietrznej Syrii to cyniczne naruszenie suwerenności Syryjskiej Republiki Arabskiej – ogłosiło w wydanym tego samego dnia, 18 czerwca 2017 r., komunikacie Ministerstwo Obrony Rosji. – Od tej pory jakiekolwiek samoloty i drony wypełniające misje bojowe w Syrii będą eskortowane przez rosyjskie systemy obrony powietrznej”. A wiceszef Komitetu Rady Federacji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Franc Klincewicz oświadczył, że samoloty USAF zostaną uznane za potencjalne cele.

„To kolejna oznaka tego, że wojna w Syrii wkracza w nową fazę, a mianowicie fazę interwencji wojennej USA w Syrii. To poważne niebezpieczeństwo. Co może się z tego wywiązać? Albo Rosja będzie musiała zrezygnować ze wspierania Syrii, a to oznaczałoby upadek autorytetu Putina, co mogłoby doprowadzić kraj do wrzenia, albo zmuszona będzie uwikłać się w wojnę z USA” – objaśniał dla finansowanego przez Kreml portalu Sputnik ekspert wojskowy Konstantin Siwkow.


Pozostało jeszcze 91% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie