Abe tym samym pierwszy raz przyznał, że pełnił stanowisko członka zarządu Kake i otrzymywał z tego tytułu pensję od firmy kierowanej przez swego wieloletniego znajomego Kotaro Kake.

Premier określił poziom wynagrodzenia na 140 tys. jenów (ok. 1260 dolarów) i stwierdził, że współpraca miała miejsce ponad 20 lat temu. "Odpowiadałem tam za audyt lub coś innego przez kilka lat po tym, jak pierwszy raz zostałem wybrany" - wyjaśniał Abe, odwołując się do 1993 r., kiedy pierwszy raz został deputowanym.

"Czy to coś złego?" - pytał na konferencji prasowej po oświadczeniu premiera rzecznik jego gabinetu Yoshihide Suga. Zaprzeczył, jakoby Abe miał jakikolwiek wpływ na decyzję rządu w sprawie przyznania kierowanej przez Kake firmie prawa do stworzenia nowego wydziału weterynarii w prefekturze Ehime na zachodzie kraju.

Premier odrzucił również we wtorek prośbę deputowanego opozycyjnej Partii Demokratycznej Toshio Ogawy o wezwanie do złożenia zeznań przed parlamentem przez byłego wiceministra edukacji Kihei Maekawę. Maekawa utrzymuje, że jest w posiadaniu dokumentów potwierdzających bezpośredni udział premiera w procesie wyboru uczelni uprawnionej do otwarcia nowego wydziału weterynarii. Według byłego wiceministra Abe miał

wywrzeć nacisk podczas podejmowania decyzji, by zgodę na nowy wydział dostała politechnika w mieście Okayama, kierowana przez jego bliskiego przyjaciela.

Kontrowersji sprawie dodaje także fakt, iż wydział weterynarii będący przedmiotem sporu prawnego, to pierwszy tego rodzaju wydział otwierany w Japonii od 52 lat. Ze względu na nasycenie rynku edukacyjnego takimi placówkami, każda kolejna musi starać się o zgodę że strony rządu.

Premier w poniedziałek odparł zarzuty opozycji o faworyzowanie interesów Kake twierdząc, że kierowana przez niego placówka edukacyjna mogła zgodnie z prawem wygrać koncesję ze względu na rewolucyjne zmiany w przepisach wprowadzane przez obecną administrację. Dodał także, że opozycyjna Partia Demokratyczna, która rządziła w Japonii między 2009 a 2012 rokiem, także rozważała poluzowanie przepisów, by umożliwić Kake otrzymanie koncesji.

We wtorek kolejny przedstawiciel Partii Demokratycznej Hiroshi Ogushi zaapelował o wezwanie przed parlament asystenta premiera Hiroto Izumiego. Według najnowszych informacji miał on wielokrotnie ponaglać Maekawę, by resort edukacji przyspieszył wydanie zgody na otwarcie nowego wydziału. Izumi zaprzeczył tym oskarżeniom.

Organizacji edukacyjnej Kake zezwolono na otwarcie wydziału weterynarii w specjalnej strefie strategicznej w prefekturze Ehime. Na obszarze takich stref rząd wyznacza luźniejsze przepisy, które mają przyczynić się do stymulacji wzrostu gospodarczego będącego jednym z celów obecnego rządu.

Gdy w styczniu organizacji Kake przyznano możliwość wzięcia udziału w rządowym projekcie, władze miasta Imabari z Ehime zdecydowały się przekazać jej ziemię pod nowy wydział za darmo i zapewniły 9,6 mld jenów (ok. 85,2 mln dolarów) wsparcia. Wartość terenu szacuje się na 3,68 mld jenów (ok. 32 mln dolarów).

Są to kolejne oskarżenie o nieprawidłowości pod adresem szefa rządu po aferze związanej z organizacją edukacyjną Moritomo Gakuen z Osaki. Moritomo Gakuen mogła skorzystać z zaniżonych cen gruntu przy kupnie terenu należącego do państwa. Sprawa jest badana przez prokuraturę w Osace. W skandal zamieszana jest także żona Abe, Akie.

Według mediów kolejne doniesienia o nieprawidłowościach pojawiające się od kilku tygodni w japońskich mediach mogą poważnie zagrozić pozycji szefa rządu.

Rafał Tomański (PAP)