„Królewskie powitanie Putina w Wersalu” – brzmi tytuł na stronie internetowej tygodnika „Le Point”. „Powitanie w wystawnych, pełnych przepychu ramach, pełne szacunku dla rosyjskich przeczuleń” – pisze o poniedziałkowym przyjęciu Putina przez Macrona, komentator wielkiego dziennika regionalnego „Ouest-France”.

Reporter prywatnej telewizji BFMTV po zachwytach nad „królewską scenerią” ogrodów pałacowych, po których Putin i Macron przechadzali się o wiele dłużej niż przewidziano, podsumował: „Nie ma konkretnych wyników, ale ważne jest, że rozmawiają jak równy z równym”.

Liczni komentatorzy kładą nacisk na to, że, jak pisze Isabelle Lasserre w dzienniku „Le Figaro”, prezydent Macron „pokazał, że jest otwarty na dyskusję, ale twardy, gdy chodzi o zasady”.

Według dziennikarki "Emmanuel Macron był rozluźniony i doskonale panował nad poruszanymi przez siebie tematami", podczas gdy Putin "wyglądał na spiętego, miał zacięty wyraz twarzy i grymas wokół ust".

Szanowany we Francji komentator Patrice Chabanet stwierdził natomiast, że „wersalska wystawność łagodzi obyczaje, ale nie rozwiązuje nieporozumień między dwoma krajami”.

To spotkanie przeznaczone jest, jego zdaniem, również na użytek wewnętrzny: „Odnawiając stosunki z Rosją Emmanuel Macron bierze pod włos prawicę (francuską), co nie jest bez znaczenia w okresie gwałtownego przetasowania politycznego”. Zarówno kandydat prawicowej partii Republikanie w wyborach prezydenckich Francois Fillon, jak i przywódczyni populistycznego Frontu Narodowego Marine Le Pen określani byli jako „rusofile”.

Chabanet nie krytykuje rosyjskiej polityki Francois Hollande’a, podczas gdy większość paryskich komentatorów i ekspertów bardzo nisko ocenia rosyjską politykę poprzednika Macrona, który, jak powiedział zastępca szefa redakcji tygodnika „L’Express” Christian Makarian, „w rozmowach prywatnych był łatwy, a w wystąpieniach publicznych ostry i nieustępliwy”.

„Macron wyznacza drogę współpracy z Putinem” – brzmi tytuł reportażu w „Le Figaro”. Prawie wszyscy sprawozdawcy i komentatorzy wyrażają zadowolenie ze „znaków odwilży na linii Paryż-Moskwa”, jak to ujęła redakcja dziennika „Liberation”

Wybitni eksperci od spraw rosyjskich, wśród nich Helene Carrere d'Encausse i historyk Pierre Lorrain, twierdzą, że nadszedł już „najwyższy czas, by przywrócić Rosji należne jej miejsce”.

Z tego chóru wyłącza się okładka tygodnika „L’Express”, który za senatorem Johnem McCainem głosi, że „Putin jest większym zagrożeniem niż Państwo Islamskie”.

„Myślę, że IS może robić straszne rzeczy, ale to Rosjanie próbowali i próbują zniszczyć podstawy demokracji, a szczególnie zmienić rezultaty wyborów" - cytuje francuskie pismo republikańskiego kandydata w amerykańskich wyborach prezydenckich z 2008 r.