Szefowa rządu pytana, jak udało się jej gabinetowi podnieść aż tak bardzo wpływy ze wszystkich podatków, odpowiedziała: "Wystarczy rządzić uczciwie, konsekwentnie, mieć dobry plan i pilnować tego, co jest najistotniejsze". "Myśmy mówili o uszczelnieniu systemów i zrobiliśmy to - nie gadaliśmy" - podkreśliła.

W ocenie Szydło w "polityce bardzo łatwo zrobić PR i bardzo często to jest tak, że niektórzy politycy tylko i wyłącznie na tym się koncentrują". "PR jest potrzebny, potrzebne jest pokazanie ludziom tego, powiedzenie tego, co się robi. Tyle tylko, że po tym evencie - jeżeli nic nie zostanie - to to jest niewiele warte" - mówiła.

"Dzisiaj mówimy o faktach. Mamy lepsze wpływy z podatku VAT, mamy lepsze wpływy z podatku CIT, finanse publiczne są stabilne" - podkreśliła szefowa rządu.

Premier zwróciła uwagę, że kiedy jej gabinet wprowadzał program 500 plus opozycja "straszyła". "My potrafiliśmy wskazać 17 mld zł w budżecie państwa, który był przygotowany przez naszych posłów, wtedy Platforma twierdziła, że będzie tragedia, na pewno załamią się finanse publiczne, na pewno oszukamy ludzi, pieniędzy na 500 plus braknie. Nie tylko, że nie brakło, ale przynoszą dobre efekty - nie tylko poprawiają sytuację materialną rodzin, ale również napędzają gospodarkę. Więc wszystko jest tak, jak powinno być" " - powiedziała premier.

Dla mnie najważniejszym sondażemdane GUS-u, co nie znaczy, że sondaż nie jest istotny - mówiła w czwartek w TVP Info premier Beata Szydło. Zapowiedziała jednocześnie "pewną korektę, jeżeli chodzi o funkcjonowanie polityki medialnej" rządu. To musi być naprawdę ściśle pilnowane - dodała.

Premier pytana o sondaż Kantar Millward Brown SA na zlecenie "Faktów" TVN i TVN24, w którym poparcie dla PO deklaruje więcej osób niż dla PiS podkreśliła, że pamięta, iż podczas kampanii wyborczej Andrzeja Dudy, której była szefową, ukazywały się sondaże, w których miał on kilka lub kilkanaście procent poparcia, a Bronisław Komorowski miał ponad 60 proc.

"To też jest ciekawe, że w ciągu tego tygodnia ukazało się chyba kilka sondaży, w tym jednej firmy były chyba dwa lub trzy i każdy z nich miał inne wartości pokazane" - zaznaczyła premier.

"Dla mnie sondażem tym najważniejszym są dane statystyczne GUS-u (...), poczucie bezpieczeństwa Polaków. Co nie znaczy oczywiście, że sondaż nie jest istotny, bo to jest pewna miara, natomiast w zależności jak on jest przeprowadzany można go interpretować" - podkreślił szefowa rządu

Jak zauważyła, obecnie nie toczy się kampania wyborcza. "My w tej chwili nie jesteśmy w kampanii wyborczej, tylko jesteśmy w czasie, w okresie, kiedy normalnie funkcjonuje rząd, funkcjonuje wybrany na 4 lata parlament, jest realizacja pewnego programu" - zaznaczyła.

"Natomiast mam wrażenie, że niektóre partie, szczególnie partie opozycyjne zajmują się tylko i wyłącznie sondażami, tylko i wyłącznie swoją przyszłością polityczną, co nie jest najlepsze dla rządzących" - dodała premier.

Szydło zaznaczyła, że jako premier wolałaby opozycję, które stawiałaby bardzo wysokie wymogi rządowi. "To zawsze wtedy powoduje, że rządzący muszą się pilnować i myślę, że część problemów, chociażby z tym gadulstwem niektórych naszych ministrów wynika z tego, że oni mają takie poczucie, że nie ma opozycji, która byłaby tym recenzentem ich działań" - powiedziała.

"Wszyscy ministrowie, łącznie ze mną, musimy pilnować jednego, spójnego przekazu - o tym również powiedzieliśmy (w trakcie środowego spotkania premier z ministrami i wiceministrami - PAP). Zrobimy w tej chwili pewną korektę, jeżeli chodzi o funkcjonowanie polityki medialnej, to musi być naprawdę ściśle pilnowane" - podkreśliła premier.