statystyki

Darmozjady wygrały z białoruskim prezydentem

autor: Michał Potocki13.03.2017, 07:30; Aktualizacja: 13.03.2017, 08:19
Flaga Białorusi

Przepis był wymierzony przede wszystkim w osoby pracujące w szarej strefie lub w Rosji, które – nie płacąc podatków na Białorusi – wciąż korzystały z usług publicznychźródło: ShutterStock

Dekret nr 3 zobowiązujący Białorusinów, którzy w 2016 r. nie zadeklarowali żadnego dochodu, do zapłaty specjalnego podatku, został w czwartek zawieszony. To pierwszy od lat przypadek, gdy władza wycofuje się z wprowadzonej regulacji pod naporem społecznym. Protesty przeciwko tzw. podatkowi od darmozjadów trwają od kilku tygodni. Na ulice wielu białoruskich miast wyszły tysiące ludzi. Wielu z nich nigdy wcześniej nie uczestniczyło w podobnych manifestacjach.

– Ten podatek nie przetrwa długo – przekonywał w niedawnej rozmowie z DGP białoruski ekonomista Aleś Alachnowicz. – Informację, że podatek się należy, wysłano do 470 tys. osób, a na razie zapłaciły go 54 tys. Część skorzystała z możliwości rozłożenia na raty. Do budżetu wpłynęło 16,3 mln rubli (34,9 mln zł – red.). To nie jest wielka kwota, a trzeba od niej odliczyć koszt jej ściągnięcia i efekt społeczny – dodawał.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie