statystyki

Katowanie, gwałty, maltretowanie. Ludzkość stacza się na dno

autor: Joanna Pasztelańska03.03.2017, 08:15; Aktualizacja: 03.03.2017, 08:56
Oglądanie brutalnych treści w mediach często jest skutkiem, a nie przyczyną.

Oglądanie brutalnych treści w mediach często jest skutkiem, a nie przyczyną.źródło: ShutterStock

Staczamy się na samo dno. Tam, gdzie maltretowanie, katowanie, zadawanie bólu i cierpienia jest normą samą w sobie. Ludzie nie są z natury dobrzy. My nie jesteśmy dobrzy.

Przychodził do jej pokoiku nocami. A potem siłą ściągał piżamkę i przyciskał do niej swoje ciało. Gdy krzyczała, dostawała w twarz. Gdy zaczynała płakać, była duszona. Gwałcił ją. A potem zostawiał w łóżeczku niczym wytarmoszoną lalkę. Z małej córki przerzucał się na żonę. Wybijał zęby, obijał ciało. Dla urozmaicenia wsadzał jej głowę do wersalki, wchodził na mebel i skakał po nim, dopóki żona nie przestawała się ruszać. Ten horror wydarzył się naprawdę. Gehenna matki i córki z Nowej Soli trwała latami. Wiadomo, że mężczyzna gwałcił córkę przez co najmniej sześć lat.

Latami trwały cierpienia kobiety z okolic Krosna Odrzańskiego. Dręczona, bita, zastraszana. Kopana i okładana pięściami. Przez własnego syna. Niejeden raz mówiła, że w końcu dziecko ją zabije. I co z tego, że rodzina miała założoną niebieską kartę? Nie chciała oskarżać syna, czasami zapewniała wręcz, że jest trochę lepiej. Podczas ostatniej awantury 28-latek skakał po matce tak długo, aż pękła jej śledziona. Kobieta zmarła.

Dziś przemoc to już nie siarczyście wymierzony policzek, popchnięcie, wyzwanie od najgorszych i wyrzucanie rzeczy osobistych przez okno. Nie. Dziś przemoc to oblewanie kwasem, podpalanie czy gwałcenie z użyciem ostrych narzędzi. Albo prowadzanie na smyczy. Tak, to ostatnie także się wydarzyło. W dużym mieście i „przyzwoitej” rodzinie. Ofiarą była 34-letnia kobieta, którą mąż, biznesmen, postanowił „wychować”. Upokarzał ją miesiącami, bo założył się z kolegami, że „nauczy swoją kobietę posłuszeństwa”. Najgorzej było, kiedy wypił, bo wtedy właśnie prowadzał ją na smyczy jak psa i w szale sprawdzał torebkę i telefon, wmawiając jej, że go zdradza. Regularnie bita, wykorzystywana siłą, poniżana nie była nawet w stanie sama uciec. Gehennę przerwała jej siostra, która pod nieobecność kata zabrała ofiarę do siebie. Kobieta z ciężkim załamaniem trafiła do szpitala psychiatrycznego.

Doktor Joanna Stojer-Polańska, prawniczka, kryminalistka, wykładowczyni na Uniwersytecie SWPS w Katowicach, podkreśla, że katowanie najbliższych, podobnie jak przestępstwa seksualne popełniane w rodzinie, wciąż w dużej mierze pozostają niezgłaszane. – Ludzie cierpią w milczeniu, bliscy kryją siniaki i skutki stosowania przemocy psychicznej. Tak naprawdę nie znamy skali tego zjawiska – podkreśla.

Giń, ścierwo

Cierpienie, jakie jesteśmy w stanie zadać nie tylko obcym, lecz także bliskim nam osobom, budzi przerażenie. Z danych policji wynika, że w ubiegłym roku ponad 91 tys. osób padło ofiarą domowej przemocy. Mniej niż w poprzednich dwóch latach, lecz jeśli porównywać do 2013 r., to o prawie 5 tys. więcej. Poza tym, jak podkreślają stowarzyszenia wspierające ofiary, to dane oficjalne, bez informacji o poszkodowanych zgłaszających się do ośrodków pozapolicyjnych. Z badań, które przeprowadziła m.in. prof. Beata Gruszczyńska z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, wynika, że każdego roku przemocy fizycznej lub seksualnej doświadcza od 700 tys. do 1 mln Polek, a 10 proc. kobiet w Polsce zostaje ofiarami gwałtu lub usiłowania gwałtu. Do tego każdego roku ginie ok. 150 kobiet, które są ofiarami przemocy domowej. Są katowane bez względu na porę dnia, choć nadal większość tortur ma miejsce pod osłoną mroku. Jakby po ciemku kopanie w twarz żony i podpalanie jej zapalniczką było mniej straszne. Nie ma też dnia, żeby kolejne dziecko nie trafiło do szpitala ze śladami pobicia.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (4)

  • Takie czasy....(2017-03-03 14:15) Zgłoś naruszenie 22

    Jak Kultura przez duże K..... to robienie loda na scenie Teatru i masturbowanie się więc gwałt to tylko konsekwencja "wychowania" przez byłe "Elty"....

    Odpowiedz
  • Elmochem(2017-03-03 16:27) Zgłoś naruszenie 20

    Skoro powszechnie za normalne uważa się, że grupa ludzi nazywana "państwem", "rządem" lub "władzą" ma prawo porywać dzieci i prać im mózgi, okradać wszystkich dorosłych z połowy zarabianych przez nich pieniędzy, porywać i więzić za niektóre rodzaje rozrywki czy też wysyłać ich na śmierć w wojnie, to nie dziwcie się, że potem macie takie efekty.

    Odpowiedz
  • Borsuk(2017-03-03 09:30) Zgłoś naruszenie 10

    Poprostu zły współczynnik kary do winy za pobicie dziecka wystarczy sprawce powiesić za reke na stalowej linie tak na 10 godzin i dac no piłkę do ciecia metalu do ręki drugiej A za gwałt to samo tylko za guenitalia i dac nuż i sam wybierze i po sprawie .

    Odpowiedz
  • zadar-volanic(2017-03-03 15:55) Zgłoś naruszenie 00

    Przez setki lat przemoc domowa była tajemnicą poliszynela. Dobrze, że chociaż już wolno o tym mówić.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie