statystyki

Szumlewicz: W końcu komuś pomóżmy

autor: Piotr Szumlewicz17.02.2017, 07:23; Aktualizacja: 17.02.2017, 13:03
Piotrem Szumlewicz

Piotrem Szumlewiczźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Polska jest jednym z najmniej solidarnych krajów Unii Europejskiej. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nasz kraj wielokrotnie był adresatem pomocy innych państw. W czasie II wojny światowej setki tysięcy Polaków i Polek znajdowały wsparcie w Europie, Azji czy Afryce. Masowa emigracja będąca wynikiem represji politycznych miała też miejsce w wyniku ekscesów antysemickich w 1968 r. i po wprowadzeniu stanu wojennego na początku lat 80. Wreszcie, po wejściu do UE, mieliśmy do czynienia z olbrzymią skalą migracji zarobkowej. W ciągu pierwszych kilku lat po wejściu do Unii z Polski wyjechało w celach zarobkowych ponad 2 mln ludzi. Mimo to nikt nie mówił o groźnej fali polskich migrantów, nie podkreślał różnic kulturowych między Polakami a Niemcami czy Brytyjczykami, nie oczekiwał, by nasi rodacy dostosowywali się do lokalnej kultury, znali język czy wyznawali te same wartości co mieszkańcy innych krajów. Zarazem od wejścia do UE za pieniądze unijne wybudowaliśmy setki szkół, autostrad, dworców, szpitali, dróg szybkiego ruchu. Polska definicja solidarności obejmuje jednak wyłącznie otrzymywanie pomocy. Sami nie widzimy potrzeby jej udzielania.

Ale nie zawsze tacy byliśmy. Kiedyś pomagaliśmy innym społeczeństwom. Pod koniec lat 40. przyjęliśmy kilkanaście tysięcy greckich oraz macedońskich uchodźców, w tym blisko 4 tys. dzieci. Najwyraźniej zniszczona po wojnie Polska była bardziej gościnna i solidarna niż Polska jako naród Solidarności i dziecko 27 lat wolnorynkowych reform.

W nie tak dawnej przeszłości mieliśmy też dobre relacje z mieszkańcami krajów, z których dzisiaj uciekają miliony uchodźców. Jeszcze niedawno wielu Polaków pracowało przecież w Iraku czy Libii – wtedy nikt nie mówił, że są to mateczniki terroryzmu. Gdy Polacy jeździli na wakacje do Maroka, Egiptu czy Turcji, również nie mieli oporów, by korzystać z tamtejszych kurortów. Jednocześnie nie mieliśmy oporów, by brać udział w wojnie przeciwko Irakowi i Afganistanowi, w wyniku której zmarło kilkaset tysięcy osób i doszło do destabilizacji sytuacji w regionie. Ekspansja Państwa Islamskiego na terenach Syrii i Iraku to między innymi skutek tamtych działań. Mimo to nasze władze nie poczuwają się do jakiejkolwiek pomocy dla tamtejszych społeczeństw, a w dodatku rozpowszechniają ksenofobiczne kalki na ich temat. Nagle upolityczniony, skrajny odłam islamu stał się tożsamy z postawą wszystkich mieszkańców tamtego regionu.

Złotówka na osobę

Polskie władze, wspierane przez posłów klubu Kukiz’15 i narodową prawicę, straszą społeczeństwo przyjęciem garstki uchodźców i usprawiedliwiają wrogość wobec ludzi, którzy uciekają z terenów objętych wojną. Warto przypomnieć, że już za rządów PO–PSL udzielaliśmy minimalnej pomocy ofiarom działań wojennych. Rząd Beaty Szydło pokazał jednak, że można być jeszcze bardziej obojętnym na ludzką krzywdę.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (6)

  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-02-17 23:37) Zgłoś naruszenie 51

    Strasznie nie lubię kiedy ktoś manipuluje historią "na chama" niestety pan Szumielewicz robi to ustawicznie i mam wrażenie, że z wyrachowaniem. Otóż proszę pana, polscy uchodźcy którzy pojawili się w czasie II Wojny Światowej, "zawdzięczają" swoją tułaczkę miłującej pokój i uchodźców Europie. Wsparcie jakie otrzymywali w krajach do których docierali było opłacane przez rząd londyński, lub tak jak na przykład w Szwajcarii byli zatrudniani jako niewykwalfikowani pracownicy przy budowie dróg. Otrzymywali za swoją pracę kiepskie utrzymanie i symboliczne kieszonkowe. Jakiej "pomocy" doświadczyliśmy w Związku Sowieckim, nawet nie będę pisał. Rok 1968 i 1980, to o ile dobrze pamiętam " osiągnięcie" waszych ideowych antenatów, więc proponuję popaść w doskonale opanowaną przez lewicę amnezję, zamiast przywoływać tamte wydarzenia. "Polskie robactwo" w Anglii, to zapewne pana zaniem przejaw sympatii do naszej emigracji. Jeżeli jednak naprawdę odczuwa pan potrzebę czynienia dobra, by zmazać winy swoich ideowych przodków, proponuję przyjąć pod swój dach jakąś rodzinę potomków polskich zesłańców np. z Kazachstanu.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2017-02-17 13:48) Zgłoś naruszenie 41

    Szumlewicz niech sobie sam pomoże . Zanim ktoś zechce go uzdrowić - w POrywie empatii .

    Odpowiedz
  • Nie setki ....(2017-02-17 11:16) Zgłoś naruszenie 23

    .... a tysiące szkół wybudowano za nasze własne pieniądze w PRL-u, ale jak się ma 40 lat to można nie wiedzieć.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • J. G.(2017-02-19 19:34) Zgłoś naruszenie 10

    Panie Szumlewicz, górale mówią, że jest "prawda, sama prawda ******* prawda". I treść Pańskiego artykułu to właśnie ta trzecia "prawda". Jak pod nazwiskiem pisze o Panu, że jest Pan socjologiem i filozofem, to można by spodziewać się, że takiego gościa stać na coś więcej. No, ale jeśli się pisze felieton na zamówienie opozycji totalnej lub jeśli samemu jest się przesiąkniętym ideologią liberalną, to trudno o obiektywizm. Od blisko 12 lat miesiąc w miesiąc przekazujemy z żoną, w ramach tzw. „Adopcji serca”, kilkadziesiąt zł na utrzymanie i edukację chłopca z Rwandy, który w wyniku panującej tam wojny domowej został sierotą - wychowuje go babcia, a nasza pomoc trafia do niego dzięki działalności misjonarzy ze Zgromadzenia Pallotynów. Taką pomoc świadczą tysiące polskich rodzin. W ubiegłym roku na cele charytatywne – pomoc dla osób potrzebujących w różnych krajach - Ukraina, Białoruś, Rwanda, Madagaskar (budowa studni, budowa Domu Dziecka w Mampikony), Syria, itd. – przekazałem ponad 5 000 zł. To mała kropelka zapewne nie warta wymienienia. I nie po to o tym piszę, by się z tym obnosić. Pisze Pan o tym, że na pomoc humanitarną przeznaczyliśmy (jako kraj) 34,7 mln. zł czyli dwukrotnie mniej niż wyniosła jednorazowa zbiórka WOŚP. A czy do tych swoich wyliczeń wziął Pan pod uwagę pomoc przekazywaną choćby przez: Caritas Polska, Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Polską Fundację dla Afryki, Pallotyński Sekretariat Misyjny SAC, Fundację Polską Raoula Follereau i dziesiątki, a może setki innych organizacji, fundacji, stowarzyszeń i misyjnych zgromadzeń męskich i żeńskich Kościoła Katolickiego? Mam pytanie, a jak pomaga uchodźcom (i nie tylko) Pan Piotr Szumlewicz? Poprzez pisanie oszczerczych felietonów? Pisze Pan: „W społeczeństwie, w którym często mówi się o miłości bliźniego, panuje coraz większy konsensus, że warto być obojętnym, a jeszcze lepiej wyrażać jawną pogardę i nienawiść” Czy aby na pewno pisze Pan o Polsce i Polakach? Radzę przeczytać zamieszczony w tym samym numerze co pański felieton wywiad z Dariuszem Malejonkiem (ostatnia strona!). Jako socjologa i filozofa powinien Pana zainteresować. Może też „wyciągnie” Pan coś z treści tej rozmowy dla siebie i przestanie Pan pisać ****** prawdę”.

    Odpowiedz
  • RP(2017-10-14 18:28) Zgłoś naruszenie 00

    Wyjątkowo tępy gość,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie