statystyki

Afera przy informatyzacji państwa: B. dyrektor CPI współpracuje. Prokuratura prześwietla Schetynę i Drożdża

autor: Robert Zieliński24.08.2012, 09:00; Aktualizacja: 24.08.2012, 09:13

Były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych może liczyć na złagodzenie kary. Andrzej M., podejrzany o przyjęcie najwyższych łapówek w historii za ustawianie przetargów na informatyzację państwa, w zamian za wyjście na wolność współpracuje z prokuraturą.

Reklama


Reklama


 Informację, że były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych (CPI) Andrzej M. mury aresztu tymczasowego opuścił w miniony wtorek, potwierdziliśmy w wydziale przestępczości zorganizowanej i korupcji warszawskiej prokuratury apelacyjnej. – To nasza decyzja. Andrzej M. będzie tzw. małym świadkiem koronnym – wyjaśnił jeden z oskarżycieli. Zgodnie z art. 60 kodeksu karnego oznacza to, że gdy trafi do sądu akt oskarżenia, prokuratorzy wskażą dowody na pozytywną rolę Andrzeja M. w wyjaśnianiu przestępstw i sąd będzie mógł zdecydować o niskim wymiarze kary lub wręcz odstąpieniu od niej.

Decyzja w sprawie Andrzeja M. to przełomowy moment w jednym z najpoważniejszych w kraju śledztw, w którym badane są kulisy przetargów na komputeryzację państwa: Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Komendy Głównej Policji oraz wielu innych resortów i agend państwa. Nad sprawą pracuje dwóch prokuratorów z elitarnego wydziału oraz zespół agentów z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – To świetni fachowcy, bez których ujawnienie tych mechanizmów nie byłoby możliwe. Ale już docieramy do kresu możliwości ze względu na rozmiary patologii na tym rynku i pojawiające się wciąż nowe wątki – tłumaczy.

Dotąd śledztwo koncentrowało się właśnie na byłym dyrektorze CPI, który do aresztu trafił jesienią ub.r. Wraz z nim agenci CBA zatrzymali wiceprezesa dolnośląskiej firmy Netline. Wkrótce dołączyli do nich kluczowi menedżerowie koncernów IBM i HP. Od nich wszystkich Andrzej M. miał otrzymać 4 – 5 mln zł łapówek. Jak to więc możliwe, że wyszedł na wolność i może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary? – Był ważnym urzędnikiem, ale nie podejmował decyzji, raczej je realizował. Jest też kwestia nadzoru nad jego pracą – wyjaśnia osoba znająca kulisy śledztwa.

To oznacza, że prokuratorzy i agenci CBA badają rolę przełożonych Andrzeja M., czyli wiceministra Witolda Drożdża oraz wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych Grzegorza Schetyny. Obaj zdecydowali o utworzeniu CPI i powierzeniu kierowania tą instytucją prowadzącą przetargi na e-administrację Andrzejowi M.

Według nieoficjalnych informacji DGP inny z najpoważniejszych wątków śledztwa dotyczy działań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a raczej ich braku. ABW na mocy ustawy odpowiada za bezpieczeństwo ekonomiczne państwa. Śledczy chcą znaleźć odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, że największa służba specjalna nie zauważyła takiej skali korupcji, i to w kluczowych ministerstwach i instytucjach. – To cały system, który funkcjonował na długo przed objęciem ważnych stanowisk przez Andrzeja M. w Komendzie Głównej Policji, a później w Centrum Projektów Informatycznych – wyjaśnia nam jeden z rozmówców.

Prokuratura już dysponuje materiałami wskazującymi, że największe przetargi (wartości nawet kilkuset milionów złotych) były ustawiane przed ich ogłoszeniem. Proceder zaczynał się od firm doradczych, które opiniowały, jaka jest wartość projektu, oczywiście ją przeszacowując. To z tej nadwyżki firmy mogły później wypłacać łapówki decydentom. Jest również przypadek, że jeden z koncernów założył firmę bez żadnych formalnych powiązań. Wszystko po to, by nie budzić podejrzeń, że zdobywa wszystkie zamówienia, i przegrywać z młodą polską konkurencją.

Efektem nieprawidłowości są opóźnienia w realizacji najważniejszych projektów dotyczących informatyzacji państwa, co może skutkować nawet utratą dofinansowania z Brukseli sztandarowych projektów informatycznych. Chodzi m.in. o ePUAP, czyli platformę do załatwiania spraw urzędowych przez internet, pl.ID, czyli dowód osobisty z chipem, OST 112, czyli system powiadamiania ratunkowego, i inne programy. Dotąd straciliśmy 137 mln zł dofinansowania, a jeśli spełni się czarny scenariusz, to możemy stracić niemal 3 mld zł.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • krol(2012-08-24 19:18) Odpowiedz 00

    Otumaniony elektorat zapłaci za wszystkie afery.DNO.

  • ja(2012-08-24 14:17) Odpowiedz 00

    proszę nie zapominać że każdy rząd był dziadowski. Każdy miał coś na sumieniu. Następny też będzie dziadowski.

  • Schetyna wspolbandzior Putina ! Wiesz o tym ?(2012-08-25 06:55) Odpowiedz 00

    Kolejni agenci masoneri,takze Putina do likwidacji Polski !
    Wpiszcie w wyszukiwarke: "funkcjonariusz Grzegorz Schetyna Uklad Wroclawski".
    Polacy strzezcie sie czerwonych i PO.barwionych bandytow,likwidujacych Polske !
    Grzegorz Schetyna - wspolpracownik zbrodniarza KGB Putina,to sao jest z innymi pacholkami obcej agentury jak Tuskiem,Komorowskim,calym siedliskiem czerwonych i PObarwionych bandytow,sprzedawczykow i likwidatorow Polski !

  • Józef(2012-08-24 10:26) Odpowiedz 00

    Tak to się dzieje w dziadowskim państwie, pod rządem? para-premiera Tuska

  • taka jest prawda(2012-08-24 20:27) Odpowiedz 00

    dzień bez afery z udziałem PO to dzień stracony

  • Ciekawy(2012-08-24 10:39) Odpowiedz 00

    Gdzie jest "parapremier" Tusk?W dolomitach czy w Peru?

  • I w czym problem ????(2012-08-24 10:56) Odpowiedz 00

    By pokryc straty podniesie sie Podatki frajerom...A potem podpisze kolejne "korzystne" Kontrakty.

    jak gadam z kumplami z NIK... śmieja sie i nie wierzą juz nic. Bo to taki kraj - mówia.

  • Madzia(2012-08-24 11:41) Odpowiedz 00

    Następna afera będzie w Ministerstwie Edukacji

  • sn(2012-08-24 13:28) Odpowiedz 00

    To nie kraj i RP winna, to jego decydenci nadużywający władzy i uprawnień , zamiast się zajmować i rozwiązywać kłopoty, trudy ludu(bezrobocie !!!???) ,firm (biurokracja niebotyczna, brak jednolitych wielu teksów przepisów ) to oni czas na etacie RP poświęcali jak więcej ustawić, przekręcić czyli kręcić lody dla PO lub siebie. Faktycznie nasuwa się pytanie, gdzie jest ABW, Premier , Prokuratura co oni robili wtedy , takie straty dla nas. Kto zostanie za to ukarany !!!???

  • Poldek(2012-08-24 13:49) Odpowiedz 00

    Zbyt tchórzliwi aby podejmować męskie decyzje.

  • Gość(2013-01-27 05:00) Odpowiedz 00

    W internecie na YT jest wywiad redaktora sledczego ze Schetyną na temat jego willi we Wrocławiu za 800 tysięcy zł to wstępna zaniżona wycena tego zamku nosacza .Oceniam go na kilka milionów wziątek , czas na jego dokładna analizę z stworzenie układu informatycznego.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama