Towarzystwo Lekarzy Brytyjskich (BMA) zaapelowało w środę do rządu o wprowadzenie zakazu palenia w samochodach.
Publikacja: 16 listopada 2011, 11:59 Aktualizacja: 16 listopada 2011, 12:16
Opierając się na badaniach naukowych, Towarzystwo szacuje, że stężenie szkodliwych substancji wydzielanych przez papieros w samochodzie może być nawet 23-krotnie wyższe niż w zadymionym barze.
Najbardziej narażone na działanie tych substancji są osoby starsze i dzieci, których układ oddechowy jest delikatniejszy.
"Co roku 80 tys. zgonów jest spowodowanych w Wielkiej Brytanii tytoniem" - przypomniała dr Vivienne Nathanson z BMA.
"Wzywamy rząd brytyjski do podjęcia odważnej decyzji zakazania palenia w samochodach prywatnych" - podkreśliła.
25 listopada ma być rozpatrywany projekt ustawy autorstwa laburzystowskiego deputowanego Aleksa Cunninghama przewidujący zakaz palenia w samochodzie, w którym znajduje się dziecko.
Protytoniowe stowarzyszenie Forest sprzeciwia się takiemu zakazowi, argumentując, że stanowiłby on zamach na wolność jednostki. "A dlaczego nie wprowadzić potem zakazu w domu?" - oburza się dyrektor stowarzyszenia Simon Clark.
Kilka prowincji w Kanadzie i RPA, stanów w Australii i Stanach Zjednoczonych wprowadziło zakaz palenia w samochodzie, w którym znajduje się dziecko. BMA twierdzi jednak, że całkowity zakaz byłoby łatwiej egzekwować.
1: Racjonalista z IP: 95.40.155.* (2011-11-16 12:53)
A nie prościej przeprowadzić "badania", udowadniające pożytek dla zdrowia z palenia papierosów z liści drzew? Fabryk nie trzeba będzie zamykać, a rolnicy zajmą się zbieraniem liści i problem jesienny z głowy.
Idiotyzm mody na nie palenie i szukania na siłę uzasadnień, osiągnął poziom chorobliwego debilizmu !!!.

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.