zaloguj się do e-DGP
statystyki

3 miesiące więzienia w zawieszeniu za znieważenie prezydenta

skomentuj

Karę trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata wymierzył we wtorek bielski Sąd Okręgowy 27-letniemu Markowi Witoszkowi z Cieszyna, który odpowiadał za znieważenie w 2007 r. w internecie prezydenta RP. Sąd zezwolił na podanie nazwiska oskarżonego.

Publikacja: 25 października 2011, 12:35 Aktualizacja: 25 października 2011, 14:07

Witoszek napisał program do pozycjonowania stron w internecie; w pierwszych miesiącach 2007 roku po wpisaniu w wyszukiwarce jednego z obraźliwych słów na pierwszym miejscu wyników wyszukiwania pojawiała się oficjalna strona prezydenta.

We wtorek Witoszek wystąpił z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze. Przyznał, że skojarzenie wulgarnego słowa z prezydentem może być obraźliwe, ale zaznaczył, że "nie chciał, by tak wyszło". "Nie była to też manifestacja moich poglądów. Zrobiłem to z głupoty" - dodał.

Proces został wznowiony po dwóch latach zawieszenia, które miało związek z oczekiwaniem na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w podobnej sprawie.

Sędzia Miłosz Borowski po wydaniu wyroku powiedział, że - zgodnie ze stanowiskiem TK - polskie prawo chroni urząd prezydenta. "Ochronie nie podlega konkretna osoba - Lech Kaczyński czy teraz Bronisław Komorowski, czy ktoś inny - ale funkcja - prezydent. Gdyby pan ten odnośnik połączył ze stroną, która nazywałaby się +Lech Kaczyński+, dziś nie spotykalibyśmy się. Pan połączył z +prezydent RP Lech Kaczyński+" - wyjaśnił sędzia Miłosz Borowski.

Kancelaria Prezydenta ani osobiście prezydent Lech Kaczyński nie występowali w sprawie jako strona. Proces rozpoczął sie w październiku 2008 roku. Witoszek przyznał się wówczas do winy tłumacząc, że jego czyn był "głupim żartem, którego żałuje". Chciał się dobrowolnie poddać karze, proponując wówczas łączną karę za wszystkie zarzuty w wysokości roku i dwóch miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Na kolejnej rozprawie wycofał ten wniosek.

Sprawa znieważenia prezydenta została wkrótce zawieszona. Bielski sąd zdecydował, że należy poczekać do rozstrzygnięcia przed Trybunałem Konstytucyjnym, który badał wówczas, czy karanie znieważenia prezydenta jest zgodne z konstytucją. Takie pytanie zadał Trybunałowi Sąd Okręgowy w Gdańsku, kiedy rozpatrywał zażalenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego na umorzenie śledztwa dotyczącego znieważenia go w lutym 2007 roku przez Lecha Wałęsę słowami: "durnia mamy za prezydenta".

W lutym 2008 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo, uznając, że wypowiedź Wałęsy była emocjonalna, ale nie znieważająca i nie nosiła cech przestępstwa. Kancelaria Prezydenta złożyła zażalenie, uzasadniając je względami formalnoprawnymi i błędami proceduralnymi. Prokuratura nie uwzględniła tego zażalenia.

6 lipca bieżącego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis przewidujący karę do trzech lat więzienia za publiczne znieważenie prezydenta RP jest zgodny z ustawą zasadniczą. Znieważenie prezydenta zagrożone jest karą do trzech lat więzienia.

Po tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego sąd nie umorzył sprawy. "Obrażona została głowa państwa bez względu na to, kto nią jest" - wyjaśniał rzecznik sądu Jarosław Sablik.

Witoszek oskarżony był także o piractwo komputerowe. Tę kwestię wyłączono jednak do osobnego postępowania. Za posiadanie i posługiwanie się nielegalnym oprogramowaniem został skazany w połowie 2009 roku przez Sąd Rejonowy w Cieszynie na rok i dwa miesiące więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Musi też zwrócić straty producentom oprogramowania, które zostały oszacowane na ponad 40 tys. zł.

Po wtorkowym wyroku oskarżony może wystąpić w wnioskiem o wyznaczenie kary łącznej.

Komentarze: 2

  • 1: ukarać szczura z IP: 31.175.137.* (2011-10-25 16:13)

    Wreszcie jest jakiś Sąd w Polsce który nie działa wg życzeń panującej aktualnie partii. A tego skazanego na nic szczura chciałbym zapytać, czy obecnego prezydenta znieważyłby podobnie ?

  • 2: polak z IP: 83.5.85.* (2011-10-25 16:53)

    A ja mam pytanie czy gdyby żył L Kaczyński też wytoczono by mu proces za ośmieszenie urzędu prezydenta.Ja pamiętam jak podczas wizyty we Włoszech na satelicie można było oglądać wywiad na żywo z nim.To co można było tam zobaczyć uwłaczało godności człowieka a o urzędzie prezydenta nawet nie chcę wspominać bo to hańba dla Polaków.Pamiętam jak Jarosław zastraszył dziennikarzy w Polsce że jeżeli ktoś pokaże jego brata w złym świetle trafi za kratki.Synowie mieli okazję zobaczyć jak wygląda kacza demokracja.Do dzisiaj pamiętają jak chodziłem po pokoju i błagałem Boga żeby tamten nie zrobił w fotel tego co wyglądało że robi przez około 0,5 godz.Czy jeżeli głowa państwa ośmieszy publicznie (cały świat to oglądał na satelicie-włoska stacja) siebie , cały naród i urząd a ktoś kto to oglądał z rodziną napisze o tym to kto jest winny??A może tego co to oglądał i o tym mówi spalić na stosie reszta tych co to oglądali wystraszy się i zamilknie na wieki .Mam pytanie gdzie my żyjemy???

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter