Mimo rozpoczęcia roku akademickiego nadal trwa rekrutacja na studia. Niektóre szkoły są gotowe poczekać na chętnych nawet do ostatnich dni października, innym nie uda się uruchomić wszystkich zaplanowanych wcześniej kierunków - informuje "Dziennik Polski".
Publikacja: 12 października 2011, 07:48 Aktualizacja: 12 października 2011, 15:08
Do drzwi uczelni puka kryzys demograficzny i jak przewidują eksperci, tegoroczne problemy z rekrutacją to zaledwie zapowiedź przyszłych poważnych kłopotów. Według raportu "Demograficzne tsunami", opublikowanego na stronie Instytutu Sokratesa, do 2020 r. liczba studentów w Małopolsce spadnie o ponad 55 tys. i będzie niższa od liczby osób obecnie studiujących na uczelniach publicznych.
W tym roku na Uniwersytecie Pedagogicznym choć uda się uruchomić wszystkie zaplanowane studia, to jednak niektóre z nich ruszą dopiero po... 1 listopada. Rekrutacja nadal jest prowadzona na 18 kierunkach i potrwa do końca października.
Na nowych studentów nadal czeka też Krakowska Akademia im. Frycza Modrzewskiego; rekrutacja potrwa do 15 października. Po raz pierwszy w historii w tym roku nie udało się uruchomić studiów stacjonarnych na kierunkach: politologia, socjologia oraz nauki o rodzinie. Nie ruszą też studia z ekonomii.
Również na Uniwersytecie Jagiellońskim ze względu na brak chętnych nie ruszą studia I stopnia m.in. na dietetyce, informacji naukowej i bibliotekoznawstwie oraz filologii polskiej ze specjalnością nauczycielską.
1: kz z IP: 78.159.69.* (2011-10-12 08:32)
A może młodzież w końcu zmądrzała i nie traci 5 lat w fabrykach bezrobotnych? Wystarczy sprawdzić kto po takich studiach pracuje w zawodzie lub w ogóle pracuje i już wiadomo, dlaczego nie ma chętnych.
2: A. z IP: 83.13.194.* (2011-10-12 09:48)
Czas aby uczelnie zmądrzały i zaczęły obcinać koszty zamiast na upartego produkować magistrów
3: paweł z IP: 81.219.39.* (2011-10-12 10:17)
nie wykształcenie a koneksje rodzinne są potrzebne aby mieć pracę, a takich koneksji nie uzyskuje się na uniwersytetach które są stratą czasu, państwo nie pilnuje aby były przestrzegane przepisy o zawodach koncesjonowanych, więc każdy może robić wszystko bez wykształcenia, a i urzedy i administracja przyjmuje według zupełnie innych kryteriów niż wykształcenie, więc niech uczelnie się temu nie dziwią, pozdrawiam wszytskich
4: A po co sie uczyć? z IP: 212.244.6.* (2011-10-12 10:18)
Na "mopy" i do burdeli wystarczy poparcie Partii palikota.
5: doradca z IP: 80.51.175.* (2011-10-12 10:32)
1. Zlikwidować państwowe szkoły wyższe.
2. Szkoły średnie mają być wyłącznie zawodowe.
3. Świadectwo dojrzałości ma potwierdzać prawo do wykonywania wyuczonego zawodu.
4. W gimnazjum uczniowie mają wybierać przedmioty, których chcą się uczyć, z wyjątkiem kilku obowiązkowych.
5. Przed każdym poziomem nauczania mają być przeprowadzane testy predyspozycji uczniów do dalszej nauki i przyszłego zawodu.
6: Michał z IP: 95.51.103.* (2011-10-12 12:12)
Papierek wyższej uczelni już od jakiegoś czasu przestał wystarczać do znalezienia pracy. Teraz zwykła sprzedawczyni w centrum handlowym na dyplom z marketingu i zna dwa języki obce. Ludzie wolą po prostu nauczyć się konkretnego fachu i dają sobie spokój z latami naukologii na uniwerkach.
7: xxl z IP: 213.192.80.* (2011-10-12 13:19)
To katastrofalna wiadomość dla Polski ale pozytywna dla EU.
Zabraknie politologów, socjologów i specjalistów od rodziny -to straszne.
Ale Eu zyska nowych kandydatów do pracy na "zmywakach".
8: Leo z IP: 89.79.50.* (2011-10-12 22:26)
No, lemingi, nie bójcie mądrości! Chcecie być głupie aż do śmierci? A, zresztą... kto by wówczas poparł Tuska?
9: brzoza z IP: 79.185.187.* (2011-10-13 09:35)
Ludzie takie bzdury piszecie i ci co je piszą to są chyba wykładowcy, którym pieniążków ubędzie, gdyż wykładów mniej. Ja uważam , że studiować powinni ci ,którzy naprawdę chcą , a nie bo taka moda ??? Zostałam przyjęta do działu księgowości , gdyż można powiedzieć że wygrałam rekrutację z dziewczynami po ekonomi 5!!! , bo nic nie wiedzą, ja natomiast mam skończone studium-- RÓŻNICA - lubię to co robię . Pozdrawiam

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.