statystyki

Historia 20 lat internetu w Polsce

autor: Sylwia Czubkowska13.08.2011, 03:00

Sieć istnieje w naszym kraju już od 20 lat. Ma do niej dostęp 16 mln Polaków, którzy w ubiegłym roku wydali 15,5 mld zł w ponad 10 tys. e-sklepów. To znak, że weszliśmy w nową erę gospodarki

Reklama


Reklama


Uruchomienie internetu w Polsce kosztowało 435 mln ówczesnych złotych, czyli 43,5 tys. dzisiejszych. Dotację w takiej wysokości dostali naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego od Komitetu Badań Naukowych na połączenie rozproszonych sieci z kilku różnych uczelni i nawiązanie kontaktu z uczelniami z zagranicy.

17 sierpnia 1991 roku, w sobotę, Rafał Pietrak, pracownik Wydziału Fizyki, przygotowane już przez naukowców łącza wykorzystał praktycznie. – Mówi się, że był to pierwszy e-mail. Ale tak naprawdę to nie była żadna wiadomość, tylko połączenie kabelków, dzięki którym udało nam się nawiązać kontakt z Uniwersytetem Kopenhaskim – opowiada „DGP” Pietrak i dodaje, że wcale nie czuje się ojcem polskiego internetu. Połączenie trwało minutę i nie zachował się po nim żaden ślad.

Halo, tu 0-20-21-22

– Kiedy na początku lat 90. mówiono o informatyzacji, chodziło o upowszechnianiu telefonów. Internet w domach czy w biznesie zakrawał na science fiction. Sieć była wówczas zabawką naukowców, a mechanizm jej działania był mało zrozumiały nawet dla wykształconych ludzi – przyznaje Jerzy Kwieciński, dawny wiceminister rozwoju regionalnego.

W styczniu 1992 roku jest już w kraju 2 tys. internautów. To naukowcy i pracownicy uczelni. – Szybko zaczęły się pojawiać firmy, które uznały, że siecią mogą się zainteresować także zwykli ludzie – wspomina Jarosław Sobolewski, dziś dyrektor generalny Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB. Sam został internautą jako 19-latek, gdy rozpoczął studia w Warszawie. Ale to nie na uczelni trafił do sieci, tylko dzięki koledze z akademika. Pracował on w firmie teleinformatycznej ATM, która jako pierwsza w Polsce – już w 1993 roku – pod marką IKP (Internet Komercyjny w Polsce) sprzedawała przedsiębiorstwom dostęp do sieci. – Właśnie na jej komputerach zetknąłem się z mitycznym internetem – opowiada.

Wkrótce ATM zaczęła rosnąć konkurencja. W kwietniu 1995 roku w Warszawie powstała firma Polbox, która zarabiała na podłączaniu ludzi oraz firm do sieci. Szybko widać efekty – pod koniec 1995 roku w Polsce jest już pół miliona internautów. Zaczyna przybywać ich jeszcze szybciej, gdy na początku 1996 roku Telekomunikacja Polska uruchamia osławiony numer 0-20-21-22, czyli połączenie do internetu za pomocą modemu i linii telefonicznej. – Połączenia się rwą, są drogie – trzeba płacić za impulsy co trzy minuty, a strony ładują się czasem kilkanaście, ale internet zagościł już w domach – wspomina Marek Hołyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego. Popyt jest tak duży, że gdy na przełomie 1995 i 1996 roku Polbox udostępnił pierwsze darmowe konta poczty elektronicznej, w niecałe dwa miesiące założyło je ponad 15 tys. osób.

1995 rok okazał się przełomowy nie tylko dla samego upowszechniania dostępu do sieci. Na Politechnice Gdańskiej czterech młodych naukowców poznaje się dokładnie tak, jak powinno to być w legendach o początkach internetu – czyli za jego pośrednictwem. Leszek Bogdanowicz, Damian Woźniak, Marek Borzestowski i Jacek Kawalec początkowo tworzą katalog ciekawych internetowych adresów. Gdy zebrali ich już kilkaset, postanowili uporządkować luźny zbiór – tak powstała Wirtualna Polska, której prowadzeniem zajmowała się firma Centrum Nowych Technologii. Już po kilku miesiącach od startu Wirtualna Polska zyskuje wielką popularność, po uruchomieniu numeru 0-20-21-22 ma prawie 10 tys. wejść dziennie. To skłania do podobnej inwestycji Romana Kluskę. Legenda głosi, że z pomysłem na własny portal internetowy twórca Optimusa wyszedł po spotkaniu z Billem Gatesem. 12-osobowa załoga Optimusa już w 1996 roku opracowała w Krakowie podstawy portalu OptimusNet, czyli Onetu.

W 1997 roku do Wirtualnej Polski dołączył biznesmen Maciej Grabski. W portal zainwestował sporą jak na tamte czasy sumę – 100 tys. zł (już po denominacji) – i z serwisu, który był dla jego twórców hobby, postanowił zrobić dochodowy biznes. Dwa pokoiki, które zajmowała e-firemka, zastąpiła wynajęta willa. W 1998 roku jako pierwsza polska firma internetowa WP przeprowadziła kampanię reklamową w innych mediach. – Choć portal działał ponad trzy lata, nadal były to mocno pionierskie czasy. Prawie nikt nie znał się na sieci, wystarczyło choć trochę liznąć nowych technologii, by zostać ekspertem. Pamiętam, że redakcją serwisów zajmował się chłopak, który pasjonował się paintballem i wojskowością – wspomina Mariusz Składanowski, który dla serwisu robił grafikę i animacje. Wirtualna Polska wkrótce wyrosła na najpopularniejszą witrynę w polskiej sieci: oferowała darmowe konta pocztowe, wyszukiwarkę internetową, czat, a nawet funkcję do samodzielnego tworzenia stron internetowych. W 1999 roku zdobyła pierwszych poważnych inwestorów: firmy Intel i Prokom.

Wkrótce zaczyna się wysyp portali internetowych. W Warszawie trzech studentów Szkoły Głównej Handlowej: Jacek Świderski, Michał Brański i Krzysztofa Sierota, pod koniec lat 90. wspólnie gra w koszykówkę i fascynuje się internetem. I w 1999 roku zakładają firmę. – Pierwszą usługą, z którą wystartowaliśmy jeszcze na 3. roku studiów, był system darmowych kont pocztowych. Zainspirowały nas doświadczenia z uczelni, niewygoda związaną z ówczesnymi formami dostępu do konta e-mail. Nie było w tym nic zaplanowanego, ale zwyczajna ludzka złość – wspomina Brański. Wkrótce system kont e-mailowych obudowują dodatkowymi usługami i tak powstaje O2.pl.

Kilka miesięcy później RMF FM i Comarch tworzą Interię.pl. W maju 2000 roku rusza Arena.pl, wsparta ogromną kampanią reklamową z udziałem Kayah. Na start serwisu wydano 4 mln dol. Dosłownie w tym samym momencie pojawia się Ahoj.pl i już na początek zatrudnia 80 osób w redakcji. Apetyty są ogromne. Wszyscy śladem amerykańskiego boomu internetowego wierzą w świetlaną przyszłość dotcomów. Poland.com ledwie wystartował, a już zapowiadał, że zamierza wejść na Nasdaq. W ciągu kilku miesięcy powstają jeszcze Gazeta.pl, Yoyo.pl, Hoga.pl i dziesiątki portali tematycznych. Przybywa internautów, choć wcale nie idą za nimi ogromne pieniądze. Reklama w internecie to wtedy wciąż raczej ciekawostka niż poważna inwestycja.

Dzieci Neostrady idą na zakupy

W USA triumfy święcą księgarnia Amazon i portal aukcyjny eBay. Oba modele w 1999 roku pojawiają się i w polskiej sieci. 1 kwietnia rusza księgarnia internetowa Merlin.pl, a 13 grudnia portal aukcyjny Allegro.pl. Merlina stworzył pracujący dla wydawnictwa Prószyński Zbigniew Sykulski, Allegro zaś mieszkający w Poznaniu Holender Arjan Bakker we współpracy z młodym programistą Tomaszem Dudziakiem. W polskim Amazonie pracuje na początku tylko kilka osób, podobnie jak w polskim eBayu, gdzie w dwupokojowym mieszkanku, które służy za biuro, nad serwisem czuwa ośmiu pracowników.

W marcu 2000 roku telefonia Dialog dostaje, jako druga po TP, koncesję na sprzedaż internetu w całym kraju. Jednak ważniejsza jest inna data. 11 stycznia 2001 roku Telekomunikacja Polska uruchamia Neostradę umożliwiającą stały dostęp do sieci poprzez linię telefoniczną. – To rewolucja. Koniec zrywanych połączeń, koniec impulsów. W domach może być wreszcie stały dostęp do sieci – tłumaczy Hołyński. W efekcie pod koniec 2001 roku korzysta z niej już 18 proc. wszystkich Polaków – czyli ponad 6,5 mln osób.

– Internet staje się coraz mniej elitarny, a biznes zaczyna poważnie patrzeć na nowe medium – mówi Sobolewski. Nie tylko przybywa internautów, ale zmienia się także ich profil. Tłumnie pojawiają młodzi ludzie, często nieznający netykiety, za to chętnie korzystający z wszelkich internetowych udogodnień. Szybko doczekali się niepochlebnego miana dzieci Neostrady. Nie pamiętali dawnych czatów i IRC, ale za to z zachwytem zaczęli korzystać z uruchomionego w sierpniu 2000 roku Gadu-Gadu. To dzięki nim w tym polski komunikatorze stworzonym przez młodego informatyka Łukasza Fołtyna już pierwszego dnia zarejestrowało się 10 tys. osób.

To oni też w znacznej części stali za sukcesami pierwszych e-sklepów. W 2001 roku ich obroty wyniosły 108 mln zł, rok później już 332 mln zł. Rynek zauważa gigant handlu detalicznego Empik i w 2000 roku otwiera własny e-sklep. W jego ślady idzie coraz więcej przedsiębiorców i z końcem 2001 roku działa już 531 sklepów internetowych. Nic dziwnego, że nawet politycy i prawnicy docenili ten segment. – W 2000 roku rząd po raz pierwszy mówi o gospodarce internetowej, a w 2002 roku uchwalono ustawę regulująca handel w sieci, czyli ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną – wspomina minister Kwieciński.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • Realista(2015-04-14 15:21) Odpowiedz 00

    Do d**y jest ten Internet z kabla. Jestem grafikiem komputerowym i projektuję projekty wielkoformatowe. Zazwyczaj taki projekt wysokiej rozdzielczości zajmuje nawet 4GB (15 godzin wrzucania na serwer, przy czym 3 przerwania podczas przesyłania ze względów technicznych). Jak mam to przesłać do drukarni, gdy przy obecnym Internecie prędkość wysyłania jest tak żenująca, że bardziej opłaca się projekt nagrać na płytę i przesłać pocztą. Kiedy wreszcie dostawcy Internetu skończą z dostarczaniem tych beznadziejnych usług?

  • darecki65(2011-08-17 15:22) Odpowiedz 00

    przepraszam ale będąc na studiach w Anglii w roku 1990 lub na początku roku 1991 kontaktowałem się z macierzystą Uczelnią ;) więc coś z tymi datami jest nie tak

  • NOWY(2011-08-13 09:25) Odpowiedz 00

    JEŻELI ZLIKWIDUJĄ BARIERY BIUROKRATYCZNE -POLITYCY SĄ ZBĘDNYM NARZĘDZIEM W NASZEJ GOSPODARCE NIE SĄ POTRZEBNI NIKOMU.

  • kor(2011-08-13 10:04) Odpowiedz 00

    powiększcie zdjęcie dołączone do art. bo nic nie widać

  • kolo(2011-08-19 18:45) Odpowiedz 00

    Ni potwarzajcie nieprawdziwego mitu : Pierwsze połączenie internetowe w Polsce zostało zrealizowane w Instytucie Fizyki Jądrowej z Krakowa do CERN koło Genewy w listopadzie 1990r co jest dobrze udokumentowane.
    IFJ był pierwszą instytucją , która otrzymała numer IP z jedynego wówczas źródła tj. USA. Poprzez to połaczenie można się było łączyć z całym (niezbyt wówczas wielkim) światem internetowym.
    "Pierwsze" , legendarne połączenie z Kopenhagą Rafała Pietrzaka z UW w 1991 wcale nie było pierwsze .

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama