Grupa edukatorów seksualnych "Ponton" chce, by w szkołach edukacja seksualna była obowiązkowa i na wysokim poziomie. Podczas poniedziałkowego happeningu w Warszawie młodzież mogła napisać kartki walentynkowe w tej sprawie do minister edukacji narodowej Katarzyny Hall.
"Ponton" kolejny raz w walentynki zorganizował happening pod hasłem: zarażaj miłością, nie zakażaj HIV. Wolontariusze rozdawali balony, ulotki informacyjne dot. chorób przenoszonych drogą płciową z dołączoną prezerwatywą, zachęcali młodzież, aby pisała walentynkowe życzenia do MEN. "Chcemy kochać, chcemy żyć. Tak! dla edukacji seksualnej" - to nadruk na kartce pocztowej zaadresowanej do minister edukacji narodowej.
"Minął kolejny rok i nic się w Polsce nie zmieniło. Młodzież dostęp do edukacji seksualnej ma marny, albo wcale go nie ma" - podkreśliła Aleksandra Józefowska z grupy "Ponton". Zaznaczyła, że od kilku lat młodzi ludzie zgłaszają się z tymi samymi pytaniami dotyczącymi zdrowia seksualnego czy chorób przenoszonych drogą płciową.
Podkreśliła, że chociaż szkoły prowadzą zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, to za zgodą rodziców uczeń może z nich zrezygnować. W jej ocenie, w rezultacie - zamiast edukacji seksualnej - młodzież często ma dodatkowe zajęcia np. z matematyki. Józefowska uważa, że nawet jeśli lekcje z wychowania do życia w rodzinie się odbywają, to są tak nieciekawe, pełne stereotypów, że uczniowie sami z nich rezygnują.
Paulina i Marysia, które napisały kartki walentynkowe do minister Hall, powiedziały PAP, że temat seksu jest w szkołach pomijany. "Miałyśmy bardzo dobrą panią od biologii, która nam wszystko wyjaśniła, ale są nauczyciele, którzy wstydzą się o tym mówić" - podkreśliła Paulina.
Józefowska zaznaczyła także, że grupa "Ponton" chce, by MEN w tym roku zaangażowało się w organizowanie przez "Ponton" wakacyjnego telefonu zaufania.
Grupa "Ponton" działa w Polsce przy Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
By zostać edukatorem seksualnym, trzeba przejść cykl szkoleń, które polegają na spotkaniach z ginekologami, seksuologami, pedagogami i innymi specjalistami. Grupa prowadzi akcje informacyjne w szkołach, poradnictwo przez internet i telefon zaufania.
Jak powiedział PAP rzecznik ministerstwa edukacji Grzegorz Żurawski, MEN wsłuchuje się we wszystkie komentarze dotyczące edukacji seksualnej w szkołach i na razie żadnych radykalnych zmian w prowadzeniu tego przedmiotu nie planuje. "Docierają do nas zarówno głosy osób, które uważają, że tej tematyki jest w szkołach za dużo, jak i tych, które oceniają że jest jej za mało. Musimy brać pod uwagę opinie obu stron" - tłumaczył rzecznik.
Podkreślił, że każdy nauczyciel ma swobodę w kształtowaniu programu swoich zajęć. Jedynym warunkiem jest realizacja podstawy programowej.
W ramach programu nauczania w polskich szkołach prowadzony jest przedmiot "Wychowanie do życia w rodzinie"; nie jest on obowiązkowy, nie wystawia się z niego ocen. Rodzice, którzy nie chcą, aby dziecko uczestniczyło w zajęciach, na początku roku szkolnego muszą złożyć odpowiednią deklarację. Przedmiot obowiązuje od V klasy szkoły podstawowej.
1: rydzykant z IP: 89.229.216.* (2011-02-14 17:18)
Przecież krk jako obrońca plemników nie wyrazi zgody na edukację seksualną-tak jak nie wyraża zgody na stosowanie prezerwatyw.
2: Nie wiem czy edukacji seksualnej ?? z IP: 87.207.247.* (2011-02-14 18:12)
ale na pewno szkoła powinna być miejscem zdobywania wiedzy, nie wiary i obrzędów wyznaniowych;
- "wychowanie do życia w rodzinie" powinien prowadzić fachowiec, nie jakaś osoba zdewotczała po kursach u proboszcza;
- sprawy wyznaniowe, obrzędowe, powinny się odbywać w miejscach kultu.
3: aaa z IP: 83.24.135.* (2011-02-14 20:03)
Nie tyle edukacja seksualna / to raczej sprawa ojca i matki/ co porządna anatomia, fizjologia i psychologia czyli wiedza o człowieku. I wiecej środków na edukację, by nauczyciel mógł pracowac metodami aktywnymi Teoria ewolucji też ciągle spychana na margines, niestety. A sex mamy wszędzie - nawet w sposób posredni u bohaterów dzieciecych kreskówek.
4: matka z IP: 83.19.149.* (2011-02-17 14:46)
Edukacja seksualna powinna być bezwzględnie obowiązkowa w szkole średniej, gdzie zdarza sie najwięcej ciąż. I to co najmniej godzina w tygodniu, a nie jak teraz z doskoku albo wcale. Może pani minister się za to wreszcie weźmie?

Tomasz Jodłowiec z Polonii Warszawa, Kamil Glik z Torino i Michał Kucharczyk z Legii Warszawa nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. W niedzielę selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.