Im trudniejsza sytuacja gospodarcza w kraju, tym mocniejsza kondycja polskiej rodziny. Proporcjonalnie do wzrostu zadłużenia spada liczba rozwodów.
Publikacja: 18 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 18 czerwca 2010, 09:46
Te liczby są wymowniejsze od każdej analizy socjologicznej. Zadłużenie polskich rodzin od 2006 roku wzrosło ponaddwukrotnie – z 77,5 mld zł do 154,5 mld. I równolegle ze wzrostem tego zadłużenia rośnie stabilność małżeństwa.
Od jesieni 2008 r., czyli wybuchu kryzysu, spada liczba rozwodów i separacji. Rośnie za to liczba nowych małżeństw i rodzi się więcej dzieci – wynika z raportu GUS „Ludność. Stan i struktura w przekroju terytorialnym”. – W niepewnej sytuacji gospodarczej ludzie szukają oparcia w wartościach rodzinnych – tłumaczy ekonomista Andrzej Surdej. Rodzina to bowiem bezpieczeństwo i większa stabilność finansowa.
O przykłady dla poparcia danych statystycznych nietrudno. Choć nasi rozmówcy niechętnie ujawniają dane osobowe. 30-letnia księgowa z Warszawy, gdy stwierdziła, że jej związek się wypalił, wyprowadziła się z domu i zaczęła planować nowe życie. To było dwa lata temu, wtedy właśnie pękła bańka spekulacyjna i świat pogrążył się w recesji. Małgorzata wróciła do męża. Przeważył argument ekonomiczny: ich wspólny kredyt hipoteczny na 400 tys. zł we frankach wzrósł o jedną czwartą. Kryzys w związku trzeba było zażegnać, by przeżyć kryzys finansowy.
Socjolodzy już mówią o kredytowych małżeństwach, gdzie wspólna hipoteka łączy bardziej niż świadectwo ślubu. W 2009 roku w Polsce istniało blisko 9 mln małżeństw, czyli o 20 tysięcy więcej niż jeszcze rok wcześniej. I coraz mniej ich się rozpada: w 2006 r. na trzy zawarte związki małżeńskie przypadał jeden rozwód, rok temu proporcja ta zmieniła się na 4:1. Coraz rzadziej małżonkowie decydują się też na separację: kiedy w 2006 orzeczono ich 11,6 tysiąca, to w ubiegłym – zaledwie 3 tysiące.
– Osoby w małżeństwie nie boją się tak bardzo utraty pracy, bo mają wsparcie w małżonku. Stąd więcej ślubów i mniej rozwodów – tłumaczy Martyna Kawińska, współautorka badań przeprowadzonych na UKSW „Rodzina, religia, społeczeństwo”. I dodaje, że kiedy ludzie nie mogą szukać satysfakcji w życiu zawodowym, szczęścia szukają w rodzinie.
Podobną sytuację mieliśmy w 1993 roku, który – jak wskazują eksperci z Forum Obywatelskiego Rozwoju – był najtrudniejszym rokiem polskiej transformacji. Wtedy liczba rozwodów była najniższa w całym dwudziestoleciu – niecałe 30 tysięcy.
Dzisiaj takie same tendencje odnotowują instytuty naukowe w Hiszpanii, gdzie liczba rozwodów spadła o jedną siódmą, w Wielkiej Brytanii – o jedną piątą, i w Stanach Zjednoczonych – spadek o blisko 10 procent.
Przynajmniej jedna korzyść z kryzysu.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: rsc z IP: 77.254.17.* (2010-06-18 08:21)
"Proporcjonalnie do wzrostu zadłużenia spada liczba rozwodów"
Cytując koleżankę:
- I że cię nie opuszczę aż do ostatniej raty kredytu!
2: stary kawaler z IP: 83.10.240.* (2010-06-18 09:50)
A po jaką cholerę się żynić???...
3: hgfdxf z IP: 83.29.41.* (2010-06-18 10:16)
Im większa bieda tym lepiej dla KK. Jestem za nędzą. Niech żyje KATOLAND !!!
4: NN z IP: 195.187.86.* (2010-06-18 11:57)
Ku uciesze kleru.
5: janek z IP: 83.26.255.* (2010-06-18 13:05)
o 3 i 4 - widać, że internet jest demokratyczny i każdy debilizm łyknie. A gdzie tu mowa o KK? W Polsce mozna brać ślub cywilny lub według dowolnego obrządku. Proponuje wam mającym oczy zalane nienawiścią nasiąkniętą z GW zmienić forum. Zwracam tez uwagę, że statystycznie w pysk najłatwiej dostać w konkubinacie.
6: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-06-18 22:28)
W zyciu roznie bywa.
7: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-06-18 22:29)
Czemu szef PIS zmniejsza dystans do Marszalka Sejmu bo tak chca media i dlatego.
8: ??? z IP: 81.190.101.* (2010-06-19 08:30)
ha ha ha teraz to nawet media są za PiS?
9: ???? z IP: 81.190.101.* (2010-06-19 08:35)
Ludzie nie rozwodzą się bo nie mają na to pieniędzy, to jest główna przyczyna tego stanu rzeczy.
10: Kolend z IP: 195.22.98.* (2010-06-19 15:56)
Gdyby nie bylo problemu z kredytami to nikt by nie kombinowal, szkoda ze tak malo bankow ma te kredyty dostepne

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.