statystyki

Wielka Brytania: Wynik referendum o niczym nie przesądza

autor: Bartłomiej Niedziński28.06.2016, 08:00; Aktualizacja: 28.06.2016, 08:17
Brexit, Wielka Brytania

Pod wnioskiem o powtórne referendum podpisało się już ponad 3,7 mln Brytyjczykówźródło: ShutterStock

Przegrani zwolennicy dalszego członkostwa zastanawiają się, w jaki sposób można obejść demokratycznie podjętą decyzję. Mówią o zignorowaniu rezultatów referendum lub potrzebie jego powtórzenia.

Formalnie czwartkowe referendum nie było dla rządu wiążące, bo decyzję o wyjściu kraju z UE musi podjąć parlament, który zajmie się tą sprawą w przyszłym tygodniu. Ale premier David Cameron od początku jasno deklarował, że będzie się kierował wolą wyborców, niezależnie od tego, jaka ona będzie. Niemniej pojawiają się takie głosy, by posłowie się „zbuntowali”. – Obudźmy się. Nie musimy tego robić. Możemy zatrzymać to szaleństwo i zakończyć ten koszmar poprzez głosowanie w parlamencie. To referendum miało charakter doradczy i niezobowiązujący – przekonywał laburzystowski poseł David Lammy. Takie rozwiązanie jest jednak mało prawdopodobne, bo zwycięstwo zwolenników Brexitu było wyraźne – wyjście z Unii poparło o prawie 1,3 mln osób więcej niż pozostanie w niej – więc wzbudziłoby to ogromne protesty społeczne. Poza tym przy obowiązującej w Wielkiej Brytanii ordynacji większościowej, gdzie wyborcy głosują na konkretnych polityków, sprzeciwienie się przez posłów woli społeczeństwa oznaczałoby dla nich koniec kariery parlamentarnej, bo w kolejnych wyborach z pewnością by przegrali.

Bardziej demokratycznym sposobem na obalenie wyniku referendum były przedterminowe wybory do Izby Gmin. Gdyby odbyły się one, zanim procedura wystąpienia z Unii zostanie uruchomiona, a któraś z partii wystartowała w nich z hasłem jej zatrzymania i zdobyła dzięki temu władzę, teoretycznie mogłaby tak zrobić. W praktyce byłoby to trudniejsze, bo rządzący konserwatyści są podzieleni – prawie 40 proc. ich deputowanych brało udział w kampanii na rzecz Brexitu – zresztą nie mają za bardzo interesu w rozpisywaniu nowych wyborów. O tym rozwiązaniu mówi opozycyjna Partia Pracy, ale ona jest akurat pogrążona w chaosie wskutek narastającego buntu przeciw liderowi Jeremy’emu Corbynowi, więc wątpliwe, by ewentualne wybory wygrała. Choć to, że Cameron nie złożył jeszcze formalnego wniosku o wystąpienie z Unii, gdyż jak mówi, to zadanie dla jego następcy, jest pozostawieniem pewnej furtki.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie