statystyki

Konferencja ws. katastrofy smoleńskiej na UKSW: „Cyniczny mord” i manipulacja

20.03.2016, 17:29; Aktualizacja: 20.03.2016, 17:29
Ministerstwo Obrony Narodowej, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz Klub Ronina zorganizowali konferencję naukową ws. śledztwa smoleńskiego.

Ministerstwo Obrony Narodowej, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz Klub Ronina zorganizowali konferencję naukową ws. śledztwa smoleńskiego.źródło: PAP

Ministerstwo Obrony Narodowej, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz Klub Ronina zorganizowali konferencję naukową ws. śledztwa smoleńskiego. Mgłę rozproszył rosyjski Ił-76. Brzoza nie obróciła Tupolewa do góry nogami. Nie było też zamachu, był za to cyniczny mord. Jak podaje Newsweek Polska, takie wnioski można było usłyszeć podczas spotkania.

Reklama


Reklama


Udział w konferencji wzięli m.in. reżyser Antoni Krauze, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu dr Grzegorz Osiński i wiceprzewodniczący podkomisji smoleńskiej dr Kazimierz Nowaczyk.

Ten ostatni zasugerował istnienie nowych okoliczności, które mogą być przedmiotem śledztwa. Tym samym wypomniał nierzetelną pracę poprzedniej komisji. - Nie uwzględniono zeznań wszystkich świadków wydarzenia, włączając kontrolerów lotu i osobę pułkownika Krasnokuckiego, który był osobą nieuprawnioną, a przebywającą w wieży lotów. Nie umożliwiono przesłuchania tych osób – stwierdza Nowaczyk.

Reżyser Antoni Krauze uznał, że Polacy do dziś nie poznali prawdy o katastrofie w Smoleńsku. - Rzeczy ustalone przez wybitnych naukowców wciąż nie przedarły się do opinii publicznej – mówił. Uczestnicy spotkania dodali, że rządy PiS mogą stworzą szansę ujawnienia nowych okoliczności katastrofy.

- Czy możliwe jest, że samolot obrócił się po zderzeniu z małą brzozą? - pytał dr Grzegorz Osiński. Uczestnicy spotkania, na podstawie wizualizacji i obliczeń dot. katastrofy próbowali odpowiedzieć na to pytanie.

Czytaj więcej: Newsweek Polska

Reklama


Źródło: Źródło zewnętrzne

Reklama

  • obserwator(2016-03-21 16:13) Odpowiedz 110

    To, że takie insynuacje produkuje Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu to nie dziwota.Dziwi udział w tak przeprowadzonym przedsięwzięciu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. A, że patronowało temu Ministerstwo Obrony Narodowej to skandal! Macierewicz, człowiek jeszcze 4 miesięcy temu schowany przez swoich w szafie obecnie sam insynuuje niedorzeczności oraz patronuje takim wypowiadanym przez innych! Kłamstwo wyborcze Beaty Szydło i kpina z narodu prezesa Kaczyńskiego!

  • wit(2016-03-20 19:03) Odpowiedz 102

    Pułkownicy i w górę tak mają. Nasz generał meldował o gotowości samolotu i załogi do lotu, choć piloci mogli ze swoimi uprawnieniami w samolocie robić za pasażerów zaś generał którego również nie powinno być w kabinie nie dał się z niej wygonić zaś jego bezcenne rady w dużym stopniu pomogły wycelować w brzozę.

  • Brunon K.(2016-03-20 18:11) Odpowiedz 104

    Leczyć na oddziale zamkniętym!

  • tepa propaganda(2016-03-21 06:24) Odpowiedz 71

    jak podaje Newsweek, a co na to Gazeta Wyborcza?

  • starszak1(2016-03-20 22:24) Odpowiedz 75

    Leczenie klasyczne nic nie pomoże, Skuteczna tylko amputacja głowy.

  • Leo(2016-03-20 19:22) Odpowiedz 65

    Na samą myśl, że mogło być inaczej, niż to wymyślili ruskie, niektórzy "znawcy tematu" już robią w gacie.

  • Obserwator(2016-03-21 10:21) Odpowiedz 20

    Lenin był niemieckim agentem, a "Maciarenko" rosyjskim !

  • ciekawy(2016-03-21 12:17) Odpowiedz 10

    Jeżeli to był wybuch ładunków umieszczonych w samolocie startującym z lotniska w Warszawie i sprawdzonym przez polskie służby specjalne tuż przed wylotem to dlaczego oskarża się rosyjskich naprowadzających na pas, a nie polskich funkcjonariuszy którzy sprawdzali samolot i z ładunkami wybuchowymi na pokładzie dopuścili go do lotu ? Przecież bez względu na naprowadzanie, jeżeli ładunki miały wybuchnął oraz bez względu na mgłę ten samolot by się rozleciał w powietrzu. A może trzeba wyjaśnić kto sprawdzał ten samolot przed wylotem, dlaczego nie wykryto ładunków wybuchowych, dlaczego jeszcze ci ludzie nie siedzą w więzieniu, kto za tym stoi oraz jak te ładunki zostały umieszczone, że polskie służby sprawdzające ten samolot naście razy nie wykryły zagrożenia ? Czy to wszystko z tymi wybuchami trzyma się kupy ? A może śmierdzi ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama