statystyki

Król: Mniej niż decyzja, więcej niż pogląd, czyli czym jest opinia

autor: Marcin Król14.03.2016, 07:35; Aktualizacja: 14.03.2016, 07:57
Marcin Król

Marcin Królźródło: DGP

Ostatnio przy wielu okazjach słyszymy lekceważące wypowiedzi w stosunku do opinii ekspertów, rozmaitych ciał kolegialnych. A w tych dniach – wobec opinii Komisji Weneckiej.

reklama


reklama


Czym jest opinia? Mam wrażenie, że osoby lekko traktujące opinię przyjmują jej kolokwialne znaczenie. Na przykład – jaką masz opinię o tej restauracji? Kolega mi odpowiada, a ja albo tę opinię uwzględniam, albo nie. Jednak w języku, jakim posługujemy się sytuacjach oficjalnych, a zwłaszcza instytucjonalnych, opinia znaczy o wiele więcej. Mniej niż rozkaz czy decyzja, ale więcej niż pogląd czy mniemanie.

Kiedy wystawiam opinię nauczycielowi akademickiemu, który chce zostać profesorem tytularnym, to w znacznej mierze przesądzam o jego dalszym życiu, kiedy wystawiam opinię studentowi, który chce dostać zagraniczne stypendium, to konsekwencje mojej opinii nie są aż tak dramatyczne, ale istotne. Kiedy chcę zbudować dom, przychodzą odpowiedni fachowcy, dzisiaj się mówi eksperci, i formułują rozmaite opinie, dotyczące proponowanej działki budowlanej, jej wielkości, wód gruntowych czy zagrożenia dla sąsiadów i dopiero na podstawie ich opinii dostaję zezwolenie.

Wreszcie w stosunkach między instytucjami opinia odgrywa ogromne znaczenie. Politycy często mówią, że dany projekt ustawy jest przygotowywany i obecnie jest w trakcie opiniowania przez ewentualnie zainteresowane ministerstwa. Gdyby nie potrzebowali tej opinii, to by się o nią nie zwracali. Powiada się również, że ustawa jest w „w konsultacjach społecznych”, czyli zbierane są opinie rozmaitych środowisk na jej temat. Po co byłoby sobie zadawać sporo trudu i zwlekać z podjęciem decyzji, gdyby się uważało, że opinia nie ma najmniejszego znaczenia.

Można sądzić, że politycy i instytucje (takie jak sądy, które powołują na przykład biegłych psychiatrów) nie lubią opinii i nie rozumieją, jak niedaleko jest od opinii do decyzji. Przecież wszystkie poglądy ekspertów, o które się zwracamy, to tylko opinie. Opinie w sprawie elektrowni atomowej czy w sprawie refundowania tych, a nie innych lekarstw. I tak decyzje podejmują politycy i nie mogą się tłumaczyć tym, że taka była opinia. Z drugiej jednak strony politycy są ludźmi, którzy nie mogą się znać na wszystkim, więc muszą opierać się na poważnych opiniach.

Przed laty, wkrótce po przegranej prezydenta Cartera, Zbigniew Brzeziński ogłosił w „Foreign Affairs” artykuł, w którym uczciwie opisywał, w jak wielkim stopniu musiał polegać na opinii ekspertów (w szczególności od technicznych aspektów wojskowości), bowiem się na pewnych sprawach kompletnie nie znał. I na tej podstawie formułował zalecenia dla prezydenta USA. Opinia odgrywała więc kolosalną rolę.

Opinia odgrywa ogromną rolę w stosunkach prywatnych między ludźmi (czy mogę mu zaufać i powierzyć dyskretną sprawę?), ale także w stosunkach handlowych (czy mogę mu zaufać, że mi zapłaci?). Gdybyśmy musieli w każdej okazji życiowej mieć albo decyzję, albo notarialnie poświadczoną umowę, to nie moglibyśmy normalnie żyć.

I opinia w stosunkach międzynarodowych. Jej rola jest oczywista, chociaż wielokrotnie formułowano – zdarzało się to nawet wielkim autorytetom – opinie błędne. Ale błędne decyzje nierzadko podejmowali także politycy. Opinia zatem nie musi być słuszna, ale czy w życiu społeczeństw cokolwiek jest całkiem słuszne lub całkiem niesłuszne?

Dlatego w sprawach międzynarodowych jest zupełnie tak samo jak w sprawach ludzkich czy instytucjonalnych sprawach wewnętrznych. Opinia się liczy w stopniu zasadniczym, chociaż niekoniecznie wynikają z niej odpowiednie decyzje. Nie lekceważmy zatem oficjalnej opinii, po to są odpowiednie instytucje i nie jest to tylko pogląd kolegi, lecz ich zdanie, które musi mieć dla nas zasadnicze znaczenie. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • mark(2016-03-15 23:17) Odpowiedz 21

    Kraje nie mają przyjaciół tylko interesy. Komisja Wenecka składa się z ludzi, którzy nie wiadomo jak i z kim są powiązani. Jeśli się weźmie ten pierwszy "przecieknięty" projekt opinii - widać wyraźnie, że komisja wenecka nie ma pojęcie o sytuacji w kraju albo wypisuje jakieś banialuki, realizując polityczny interes obcych. W tej całej hucpie z TK, którą rozpętało PO - rację ma PIS. Co więcej PIS świetnie rozegrał to proceduralnie. Ich ruchy - podyktowane były zarówno prawidłową interpretacją przepisów jaki i opierały się na żelaznej logice. Natomiast jazgot ze strony opozycji nie ma żadnego uzasadnienia prawnego. Rzepliński nie miał prawa niedopuszczać sędziów wybranych przez PIS. Sędziów PO niepowołał prezydent. Ma do tego pełne prawo, gdyż według konstytucji on POWOŁUJE, a nie zatwierdza tych ludzi. Organ powołujący może powołać, jeśli ma taką wolę. Jeśli nie ma woli nie powołuje. Rzepliński nie miał prawa nieuwzględniać uchwalonej ustawy dotyczącej funkcjonowania trybunału. Ustawa weszła w życie i obowiązywała.

  • Autor(2016-03-14 17:33) Odpowiedz 22

    Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Kiedy wystawia pan opinię nauczycielowi akademickiemu, który chcę zostać profesorem tytularnym, to dzieje się to przed podjęciem decyzji o tym czy zostanie on profesorem, wcześniej nie był profesorem, bo gdyby był to by nie musiał się o to ubiegać. Logiczne. W przypadku opinii Komisji Weneckiej, decyzję zostały JUŻ podjęte przez demokratycznie wybrany parlament RP oraz rząd suwerennego państwa, a opinia dotyczy właśnie tych decyzji. Zatem powstaje pytanie, czy należy się do nich zastosować i czy większe znaczenie ma dla nas opinia małego organu doradczego Rady Europy, jakim jest Komisja Wenecka. Czy właśnie decyzja demokratycznie wybranego parlamentu i rządu suwerennego państwa, jakim jest Polska, a więc pośrednio Narodu polskiego, który jest suwerenem, na podstawie Konstytucji RP. Dla mnie osobiście ważniejsza jest decyzja demokratycznie wybranego parlamentu i rządu suwerennego państwa. Ważniejsza jest decyzja Polaków. Dlatego w pełni ją uszanuję. Natomiast opinia Komisji Weneckiej.. warto się z nią zapoznać.

  • znasz historię?(2016-03-15 13:55) Odpowiedz 00

    19% tłamszące pozostałych, to nie żaden suweren tylko neobolszewicy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama