Wiceszef komisji do spraw młodzieży lwowskiej eparchii cerkwi greckokatolickiej Taras Kosor powiedział Polskiemu Radiu, że do tej pory zgłosiło się 750 osób. Jednak dla wielu barierą są koszty, ponieważ 180 euro to więcej niż miesięczne zarobki przeciętnego Ukraińca. Dlatego młodzież waha się, czy jechać na dwa tygodnie, tydzień, czy tylko na 4 dni.

Olena Kulyhina z Centrum Pielgrzymkowego Rafajil powiedziała Polskiemu Radiu, że wielu młodych grekokatolików na Ukrainie rozważa, czy pojedzie do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży, czy na przykład na spotkania organizowane przez Wspólnotę Taize, gdzie osoby z uboższych krajów mają zniżki. „Czasem mi się wydaje, że młodzi wybiorą to, co bardziej dostępne, a nie to, o czym może marzyli, ale na co nie mają pieniędzy” - mówi.

Z podobnymi problemami spotykają się wierni kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie. Szukają sponsorów, liczą też na wsparcie bogatszych parafii z Zachodu, w tym z Polski.