statystyki

Zalewska: Dzieci były przymuszane do zbierania podpisów w obronie gimnazjów

25.01.2016, 09:28

250 tys. podpisów w obronie gimnazjów? „Ogromny szacunek, ale one były w związku z myślą, że zmiana systemu spowoduje wygaśnięcie umów nauczycieli, że stracą pracę. To oni inicjowali zbieranie podpisów. Miałam listy oburzonych rodziców, że ich dzieci są przymuszane i przynoszą listy do podpisów w obronie gimnazjów. Rodzice czuli się zmuszani” - mówi gość Kontrwywiadu RMF FM, szefowa MEN Anna Zalewska.

reklama


reklama


Dodaje, że rozmawia z prawnikami, jak w systemie i ustawie zagwarantować, żeby nie doszło do utraty miejsc pracy przez nauczycieli. Likwidacja gimnazjów? „Nie zmieniłam zdania. Zmienimy system” - odpowiada gość RMF FM. Minister dodaje, że podpisy w obronie gimnazjów będą elementem dyskusji. „Jeśli prezydent Torunia się zgodzi, to będziemy, około czerwca, tam kończyć debatę na temat gimnazjów” – zapowiada Zalewska.

„Za 3 lata będziemy mieli ogromny problem w edukacji, wychodzi ostatni wyż. Jeśli niczego nie zmienimy, to miejsca pracy dla nauczycieli będą zagrożone. Trzeba zmienić system dla dziecka, dla edukacji i dla nauczycieli” - uważa minister edukacji. Pytana o zniesienie finansowania religii z budżetu państwa odpowiada: „Projekt ustawy zachęca do tego, żeby łamać konstytucję”. Dlaczego? „Pracownik szkoły nie może nie mieć zapłacone. Mamy religię, umowę państwa i kościoła, mówiącą o religii w systemie” - mówi gość Kontrwywiadu. "Kraje Unii Europejskiej mają finansowanie religii z budżetu państwa. To standard. Nie ma w ogóle dyskusji” - dodaje. Zniesienie matematyki na maturze? „To jest duży problem. Trzeba nauczyć się jej uczyć” - odpowiada Zalewska.

Pytana o Rzecznika Praw Dziecka, który jest zaniepokojony tym, czy będą w przedszkolach miejsca dla trzylatków, odpowiada: To jest efekt histerii samorządu”. Zdaniem szefowej MEN sześciolatek może pójść do przedszkola, oddziału przedszkolnego, lub do szkoły. „To faktycznie rewolucja, bo to prawdziwa wolność i szacunek dla obywateli” – uważa gość RMF FM.

Źródło: RMF 24.

reklama


Źródło:RMF FM

reklama

  • Greg(2016-01-25 10:07) Odpowiedz 73

    Jeśli decyzja zapadła - to po co dyskusje. Jeśli uczniowie byli zmuszani - proszę podać przykłady i ukarać dyrektorów. Czyli brniemy w ślepą uliczkę i rozpoczynamy rewolucję, która nic nie da. Gimnazja znikną, a problemy pozostaną i będą jeszcze większe.

  • Greg(2016-01-25 11:11) Odpowiedz 63

    Czyli decyzja, która najprawdopodobniej zapadła, zostanie ogłoszona w czerwcu, bo nauczyciele będą na wakacjach i nie zdołają zaprotestować.

  • x(2016-01-25 12:25) Odpowiedz 610

    nauczyciele są wyjątkowo leniwi, więc mogli się wysługiwać dziećmi. Nie znam nikogo, poza belframi, kto broniłby tej patologii zwanej gimnazjum

  • ksiegowa z sekretarką(2016-01-25 19:58) Odpowiedz 50

    Jjestem pracownikiem szkoly, niepedagogicznym, administracyjnym. Co tu duzo pisac, niedawno my pracownicy pod grozba mobbingowania, szykan,ostracyzmu dyrektorskiego i pomiatania nami bylismy zmuszeni do podpisywania list na wlasciwego burmistrza, radnych i innych, ktorzy sa zwiazani ze szkola poprzez pociotki, albo sytuacje gdy dyrektor jako prywaciarz szkoly, bo ma brata czy kuzyna burmistrza i zatrudnia po znajomosci ludzi ktorzy nic nie umieja.Wazne ze jest sie znajomkiem od flaszki dyrektorka, albo kochanką dyrektora.najlepiej zas wychodzili na wszystkim ci, ktorzt lizali due dyrektorowi, czy to przystoi? nie dziwie sie dzieciakom ze zle sie zachowujaskoro dorosli robia z siebei szzmaty moralne.Zatem zbieranie podpisow od dzieci nie wydaje mi sie dziwne w tym kontekscie, skoro doroslych , pracownikow zmusza sie do nieludzkich zachowan, wbrew sobie i rozumowi

  • kaka(2016-01-25 11:47) Odpowiedz 47

    Gimnazjum do likwidacji. Tyle złego ile zrobiły gimnazja nie da się opisać.Nauczyciele udawali, że uczą i wychowują, a uczniowie nawet nie udawali

  • 4321(2016-01-25 16:42) Odpowiedz 41

    Ci w tym dziwnego, podpisy zbierała też na uczelni Matka naszego Prezydenta...

  • Gog(2016-01-26 08:12) Odpowiedz 30

    Ręce opadają - jak dzieci były zmuszane, to mobing - trzeba zawiadomić odpowiednie służby i kuratorium. To nie gimnazja są złe, bo szyld nie zmieni zachowana, czy motywacji. Zresztą ostatnie badania wykazały, że gorzej jest w podstawówkach. Jeśli myślimy o dzieciach, to pomyślmy o sytuacji w podstawówkach miejskich, gdzie dojdą dwa dodatkowe roczniki. Druga zmiana murowana. 6-latki razem z nastolatkami itd. Nauczyciele z podstawówek często cieszą się, że wypuszczają do gimnazjów swoich milusińskich.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama