statystyki

Islandia - mały kraj, który poszedł na wojnę z bakierami

autor: Andrzej Krajewski13.11.2015, 07:24; Aktualizacja: 13.11.2015, 08:22
Do tej pory islandzkie sądy skazały na kary więzienia 26 osób za doprowadzenie do największego krachu finansowego w dziejach wyspy. Mają one łącznie do odsiedzenia 74 lata

Do tej pory islandzkie sądy skazały na kary więzienia 26 osób za doprowadzenie do największego krachu finansowego w dziejach wyspy. Mają one łącznie do odsiedzenia 74 lataźródło: ShutterStock

Pismo Święte twierdzi, że przed upadkiem zazwyczaj kroczy pycha. Ale w świecie finansów lubią jej towarzyszyć jeszcze głupota i brak nadzoru.

reklama


reklama


Rzadko się zdarza, aby zaledwie trzem ogłupiałym z chciwości bankom udało się wykończyć państwo. Jednak Islandia to kraj mały, zaś banki były potężne. Może jednak właśnie z tego powodu, że Islandia to kraj mały, przynajmniej kilku banksterów wylądowało za kratkami. Bo o ile w Europie oraz USA zbyt starannie nie szukano winnych światowego kryzysu, to islandzkie władze postanowiły im nie darować. W efekcie tamtejsze zaczynają trzeszczeć w szwach od nadmiaru specjalistów od rynków finansowych. W zeszłym tygodniu grono to znów uległo powiększeniu. Za kraty powędrowali trzej byli menedżerowie największej w kraju instytucji finansowej Landsbankinn oraz dwaj z banku Kaupthing. Prócz nich za malwersacje pójdzie siedzieć także gwiazda rynków finansowych Skuli Thorvaldsson.

Do tej pory islandzkie sądy skazały na kary więzienia 26 osób za doprowadzenie do największego krachu finansowego w dziejach wyspy. Mają one łącznie do odsiedzenia 74 lata. Co z jednej strony wydaje się bardzo łagodną karą, jednak z drugiej jest ewenementem na skalę światową. W całej UE zapadło kilka podobnych wyroków, zaś w USA – tylko jeden.

A przecież nic tak nie zachęca do kolejnych nadużyć, jak brak odpowiedzialności za te już popełnione. Co nie wróży najlepiej na przyszłość, skoro wymiar sprawiedliwości, podobnie jak politycy, zrezygnował z wypełnienia swoich podstawowych obowiązków. Pomimo iż skutki nadużyć wpływowych osób wstrząsnęły życiem milionów obywateli, często zamieniając je w koszmar. Zaś do licznych konsekwencji kryzysu można jeszcze doliczyć destabilizację krajów Trzeciego Świata i wielką falę uchodźców zalewających Europę. Tymczasem na to, by światem finansów przestała rządzić chciwość, nie ma co liczyć. Co w połączeniu z nieuczciwością oraz nieokiełznaną głupotą ludzi może znów przynieść piorunujące efekty. Bo gdy wielcy dobrze się bawią, to zwykli zjadacze chleba muszą płacić ich rachunki.

Człowiek, który wykończył bank

Potęgę swojego banku bracia Baring zaczęli budować już w połowie XVIII w. Ich dzieło przez dwa stulecia zaliczano do najważniejszych instytucji finansowych w Zjednoczonym Królestwie. Jednak staromodna firma radziła sobie coraz gorzej i jej szefostwo postanowiło to radykalnie zmienić. „W czasach, gdy chciwość popłacała, stare banki zaczęły poszukiwać nowych partnerów” – napisał w książce „Spektakularne upadki wielkich firm” Tim Phillips. We współpracy z domem maklerskim Henderson Crosthwaite bank założył w Azji Barings Securities Ltd. specjalizującą się w inwestycjach giełdowych.

W gronie 2 tys. zatrudnionych przez nią maklerów znalazł się w 1992 r. 25-letni Nick Leeson. Młodzieniec, mimo braku doświadczenia, zrobił zawrotną karierę. Rok później został zastępcą dyrektora nowo utworzonej spółki Barings Futures Singapore (BFS), która działała na rynku instrumentów pochodnych. Po kryzysie 2008 r. o derywatach usłyszeli wszyscy, jednak dekadę wcześniej była to branża niszowa. Rynek instrumentów pochodnych pozwalał, przy użyciu tzw. opcji i kontraktów terminowych, na lewarowanie. Czyli tworzenie dźwigni finansowych, które przynoszą spory zarobek bez dużego zaangażowania środków własnych. I jak myślano – bez większego ryzyka.


Pozostało jeszcze 86% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 zł
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama

  • A(2015-11-15 09:33) Odpowiedz 00

    kto to jest "bakier" to jakaś nazwa z niemieckiego ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama