Oświadczenie to znalazło się na kilku powiązanych z islamistami stronach internetowych.

Eksperci wątpią jednak, by była to prawda. Podkreślają, że zestrzelenie maszyny, lecącej na wysokości 9 kilometrów jest niezwykle trudne. W pierwszych komentarzach specjaliści mówią, iż fanatycy operujący na Synaju nie mają takiej broni, którą można dosięgnąć samolot pasażerski.

Wcześniej egipskie władze informowały, że nic nie wskazuje, by katastrofa była efektem sabotażu.

Airbus A321 leciał z turystycznego kurortu Szarm el-Szejk do Sankt Petersburga. 23 minuty po starcie zniknął z radarów, a wkrótce potem znaleziono jego wrak. Samolotem leciało 217 pasażerów i siedmioro członków załogi. Nikt nie przeżył. Ratownicy odnaleźli już czarne skrzynki.