Bogumił Kolmasiak z organizacji Akcja Demokracja w rozmowie z IAR liczy, że Andrzej Duda nie będzie firmował swoim imieniem i urzędem wydarzenia, które - jak mówi - budowane jest na nienawiści."My oczekujemy negatywnego ustosunkowania się do zaproszenia do udziału w tegorocznym marszu. Jest on przygotowywany pod hasłem wykluczającym czyli "Polska dla Polaków". Organizatorzy podkreślają wprost, że są przeciwko mniejszościom i imigrantom, dlatego nie jest to miejsce dla głowy państwa" - mówi Bogumił Kolmasiak. Dodaje, że nie trzeba tego dnia koniecznie szykować alternatywnego marszu jak to robił poprzednik Andrzeja Dudy. Przedstawiciel Stowarzyszenia Akcja Demokracja przypomniał, że są tego dnia organizowane uroczystości państwowe oraz wojskowe. Dodatkowo w różnych miastach w kraju odbędą się wydarzenia, które w radosny sposób upamiętniają rocznicę odzyskania niepodległości. 

Dwa tygodnie temu Kancelaria Prezydenta poinformowała, że rozważa czy spotkać się z organizatorami Marszu Niepodległości. Współpracownicy Andrzeja Dudy zastrzegali, że żadna decyzja w kwestii udziału prezydenta w pochodzie jeszcze nie zapadła. Minister z Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski w rozmowie z dziennikarzami deklarował jedynie, że "takie spotkanie jest możliwe, ale nie wiem, czy jest konieczne. Do prezydenta trafia wiele zaproszeń również związanych z obchodami Święta Niepodległości" - mówił minister.
W czasie Marszu Niepodległości często dochodziło do starć z policją. Bilans działań chuliganów podczas ubiegłorocznego pochodu w Warszawie to 276 zatrzymanych, 75 rannych i zniszczenia szacowane na ponad 100 tysięcy złotych. Trasa tegorocznego marszu ma przebiegać tak samo, jak w ubiegłym roku - uczestnicy ruszą z ronda Dmowskiego, a potem przejdą przez centrum i Mostem Poniatowskiego na błonia Stadionu Narodowego. Wczoraj organizatorzy złożyli niezbędne zgłoszenie w warszawskim Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.