statystyki

Historia politycznych przystawek: Od ZSL do Kukiza

autor: Anna Wittenberg, Damian Furmańczyk26.10.2015, 07:43
Paweł Kukiz twierdzi, że nie wejdzie w żadną koalicję

Paweł Kukiz twierdzi, że nie wejdzie w żadną koalicjęźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Myli się ten, kto sądzi, że rozgrywającym naszej polityki są największe partie. O treści posiłku częściej niż główne danie decydowały dotychczas rządowe przystawki

Dzisiaj trudno jeszcze precyzować, czy Polską będzie rządzić ktoś samodzielnie, czy w ramach nowej koalicji. W tegorocznym głosowaniu, po raz pierwszy od 1989 r., możliwy był jednak scenariusz, w którym koalicja w ogóle nie byłaby potrzebna. Jak wyliczał dla DGP politolog Jarosław Flis, do Sejmu musiałyby nie załapać się małe komitety, które łącznie zyskałyby 10 proc. głosów. Jeśli powyżej progu znalazłoby się sześć ugrupowań, PiS wystarczyłoby 38,8 proc. głosów, by rządzić samodzielnie. To z pewnością marzenie Jarosława Kaczyńskiego, który już raz, częściowo z powodu koalicjantów, musiał oddać władzę. Scenariusz, kiedy przystawki okazują się ważniejsze niż główne danie, powtarza się u nas raz po raz.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie